Biura podróży chcą testów dla wszystkich przylatujących i odlatujących

Irlandzkie Stowarzyszenie Biur Podróży zaapelowało do rządu, aby wprowadził w kraju system, który wymagany jest obecnie w przypadku podróżnych z Wielkiej Brytanii i RPA.

Jak powiedział dyrektor generalny Stowarzyszenia Biur Podróży Paul Hackett, należy spojrzeć szerzej na politykę podróżowania z i na wyspę, co będzie zgodne z działaniami, jakie spotyka się w wielu krajach Europy. Hackett wezwał więc rząd, aby wprowadził obowiązkowe testy PCR dla wszystkich podróżnych, niezależnie od kraju, do jakiego się udają lub z jakiego wracają.

Wg dyrektora Hacketta, pozwoli to na zwiększenie ilości podróży, co z kolei powinno pomóc przemysłowi turystycznemu w Irlandii, a ten od początku pandemii, notuje spadek gości na poziomie 95%. Szef Stowarzyszenia Biur Podróży dodał, że poprawę koniunktury, odczują także linie lotnicze, więc korzyści będą widoczne, ale pomogą też wielu irlandzkim sektorom w odbudowie swojego potencjału.

Dyrektor Hackett nie jest osamotniony w swoim twierdzeniu, bo dołączył do niego doktor Gabriel Scally, który uważa, że prowadzona przez rząd polityka „otwartych drzwi”, przyczyniła się do znacznego przyrostu zakażeń. Scally podzielił się również kolejnymi spostrzeżeniami i ocenił, że obie wyspy, więc Wielka Brytania i Irlandia, najgorzej poradziły sobie, jeżeli weźmiemy pod uwagę rozwój pandemii, na wyspach całego świata. „To zdumiewające”, dodał dr Scally.

Dr Gabriel Scally jest przekonany i stał się jednym z promotorów idei, aby każdy pasażer promu lub samolotu, przed wejściem na pokład, okazał negatywny test w kierunku koronawirusa. Brnąc dalej w zawiłości tematu koronawirusa, Scally powiedział również, że samoizolacja w Irlandii, jest właściwie fikcją, bo można powiedzieć, że dobrowolna, więc i tu potrzebna jest zmiana. Krytyka pod adresem rządu, jaką bombardował doktor gabinet Micheála Martina, skupiła się również na Irlandii Północnej, gdzie granice z naszymi sąsiadami są szeroko otwarte, więc podróżni mogą przekraczać ją do woli. Jeszcze gorzej jest, perorował Scally, że nie ma kontroli zdrowotnych, bo przez Irlandię Północną, każdy mieszkaniec Wielkiej Brytanii, ale nie tylko on, może bez żadnych problemów przedostać się do Republiki, co oznacza kolejną izolacyjno-kontrolną fikcję.

*

Biorąc pod uwagę wypowiedzi obu panów, można chyba powiedzieć, że dostało się trochę rządowi, a ten, prawdę mówiąc, mógłby poradzić sobie z wirusem bez żadnego problemu, a przynajmniej bez problemu z zagranicznymi gośćmi, w tym z mutacjami. Otóż w chwili, kiedy ilość zakażeń zaczęła wzrastać, pojawiły się nowe wersje koronawirusa, wystarczyło na kilka tygodni zamknąć granice i sprawa załatwiona. Walka rządu koncentrowałaby się na zwykłym SARS-CoV-2, a i nie byłoby dodatkowych transmisji z zewnątrz. A tak, dobry wujek Micheál ma dzienną ilość zakażeń na poziomie przekraczającym w ostatnich dniach 5000 osób i służbę zdrowia, która ledwie zipie.

Bogdan Feręc

Źr: NewsTalk

Polska-IE - © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
David Bowie zmarł 1
JELENIOGÓRSCY POLIC
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian