Bitwa o Irlandię Północną

Lider DUP Jeffrey Donaldson ostrzegał w swoim wielkanocnym przemówieniu członków ugrupowania, ale też mieszkańców Północy, że zbliżające się wybory do Zgromadzenia Irlandii Północnej, to bitwa o samą Irlandię Północną.

Szef Demokratycznej Partii Unionistów podkreślał, że wygrana Sinn Féin, otworzy drogę do referendum w sprawie jedności Irlandii, co może przyczynić się do podziałów w kraju. Wybory do Zgromadzenia Stormont zaplanowane są na 5 maja tego roku, a jak zaznaczał Donaldson, kampania Sinn Féin nie koncentruje się obecnie na pilnych kwestiach zdrowotnych i ekonomicznych w Irlandii Północnej, takich jak kryzys kosztów utrzymania i spirala list oczekujących na miejsce w szpitalu, ale słychać głos o referendum zjednoczeniowym i odłączeniu się od Wielkiej Brytanii.

Jeffrey Donaldson jasno powiedział, że jego ugrupowanie, nie będzie głosować za przeprowadzeniem referendum zjednoczeniowego, co rywale polityczni, chociaż wywodzący się z tych samych kręgów określili, jako próbę straszenia elektoratu i miało być wskazaniem, w jaki sposób można zablokować pomysły Sinn Féin, więc oddać głos na DUP.

W swoim wystąpieniu Donaldson mówił:

– Te wybory wyznaczą kierunek rozwoju kraju na następną dekadę. Te wybory są najważniejsze dla naszego pokolenia. Wyborcy mają jasny wybór między naszym planem naprawy służby zdrowia, pomocy rodzinom pracującym, pomocy w kryzysie kosztów utrzymania i rozwoju naszej gospodarki, a planem podziału granicznego Sinn Féin. Wynik wyborów zadecyduje, czy Irlandia Północna pójdzie w dobrym, czy złym kierunku. W ciągu ostatniego tygodnia koncentrowałem się na okręgach wyborczych, w których związkowcy walczą tylko o jedno miejsce. Przypominam ludziom na tych obszarach, że głosowanie na partie, które nie mogą wygrać, to ryzyko utraty mandatu. Wbrew temu, co mówią niektórzy, można na drobne podzielić głosy w wyborach. Przypominam im również, że to jest bitwa o Irlandię Północną. DUP jest jedyną partią, która może powstrzymać Sinn Féin przed wprowadzeniem w życie planu referendum granicznego. Głosowanie w pierwszej kolejności na jakąkolwiek partię inną niż DUP podzieli i osłabi związkową sprawę i pomoże Sinn Féin wygrać oraz zrealizować swój plan. Nie popełnij błędu, jeśli Sinn Féin wygra te wybory, ich plan podziału granicznego będzie zaawansowany. Jeśli wygrają Mary Lou McDonald i Michelle O’Neill, okrzyki i wiwatujące przemówienia w sztabach wyborczych nie będą dotyczyły Narodowej Służby Zdrowia. Nie będą dotyczyć 30-godzinnej bezpłatnej opieki nad dziećmi. Nie będzie chodziło o usunięcie granicy na Morzu Irlandzkim. Będą dotyczyć dzielącego nas referendum granicznego. DUP ma pięciopunktowy plan dla Irlandii Północnej, który koncentruje się na sprawach, które są ważne dla wszystkich, ale jedynym planem Sinn Féin dla Irlandii Północnej jest dzielące referendum graniczne.

*

Ten całkiem inny głos polityczny, staje w wyraźnej opozycji do tej samej kwestii, ale przedstawia ją w złym świetle, więc mówi się wyłącznie o podziałach, jakie zostaną wywołane przez referendum zjednoczeniowe. Trzeba przyznać też rację krytykom pana Donaldsona, że używa stwierdzeń nader ostrych, a jego słowa dają sygnał, że albo DUP pozostanie u władzy i współpracować będzie z Londynem, albo rządzić zacznie Sinn Féin i kraj się zmieni, na czym cierpieć będą mieszkańcy Irlandii Północnej. W tej całej rozgrywce wyborczej ważne jest jednak, iż to nie Sinn Féin dyskredytuje słowa Donaldsona, a ugrupowania o podobnym rodowodzie politycznym, co daje nadzieję, iż większość wyborców opowie się jednak za zmianami. W ostatnich kilku miesiącach wzrosło też poparcie dla pomysłu zjednoczenia obu Irlandii i mówi się już, że znacznie ponad 60% mieszkańców Północy, zagłosuje z całą pewnością za zjednoczeniem. W moim przekonaniu Demokratyczna Partia Unionistów od wielu lat wstrzymuje rozwój Irlandii Północnej, stawiając na ścisłą współpracę z Partią Konserwatywną i Londynem. Wskazaniem do takiej opinii niech będzie tylko budżet Irlandii Północnej, który od dziesięcioleci wspierany jest z kasy Wielkiej Brytanii, więc miliardy funtów corocznie płyną, by uzupełnić wydatki północnoirlandzkiego Skarbu Państwa. Takie czerpanie z pieniędzy podatników z Wielkiej Brytanii, przestało się podobać również im i chociaż nie mówi się tego głośno, to jednak coraz częściej pojawiają się opinie, że Irlandia Północna, powinna rozwinąć gospodarcze skrzydła, gdyż ma ku temu możliwości. Tu jednak pojawia się DUP, które woli współpracę z konserwatystami, wspiera to ugrupowanie w Westminsterze, za co dostaje spore środki, a te wydatkuje m.in. na służbę cywilną i pracowników budżetowych. Wniosek: Gdyby nie pieniądze Londynu Irlandia Północna stanie się bankrutem w okresie zaledwie jednego roku. Partia Jeffreya Donaldsona nie gwarantuje natomiast, bo pokazały to również rządy Arlene Foster, że DUP utrzymuje się przy władzy wyłącznie dzięki ścisłej komitywie z torysami.

Bogdan Feręc

Źr: RTE

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Irlandczycy mają pr
PAP: Po świętach c
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська