Bezowocna plastikowa debata o plastiku

W kraju trwają rozważania na tematy błahe, czyli jak pozbyć się z naszego życia plastiku, a najwięcej do powiedzenia mają politycy, których niekończące się perory, działają wyłącznie na ich niekorzyść, bo pokazują brak zaangażowania i pomysłu na rozwiązanie tej kwestii.

Tuzy irlandzkiej polityki przekonują, że plastik jest zły, że trzeba coś z tym zrobić, a i uwolnić Irlandię od tego daru przemysłu chemicznego, jednak na tym się kończy, bo nie chodzi chyba o zlikwidowanie problemu, a o to, żeby o nim mówić, co widoczne jest też doskonale w irlandzkich mediach, suto nafaszerowanych problematyką ekologii.

Nośne hasła wypowiadane są z różnych stron politycznej areny, więc i opozycja, jak i grupa trzymająca władzę mówi, że należy działać, ale tych działań nie widać i raczej szybko ich nie zobaczymy. Najgłośniej o problematyce plastikowej mówią jednak Zieloni, ale ci też tylko mówią, czyli nie różnią się od konserwatystów i liberałów.

Dlaczego tak się dzieje i problem pozostanie z nami na długo? To proste. Po pierwsze unijne przepisy dotyczące żywności, a te stoją w wyraźnej opozycji do szybkich zmian, bo kupowane w sklepach jedzenie, ma być szczelnie opatulone folią, która obciska się na plastikowych podkładkach.

Jakby tego było mało, producenci, aby przedłużyć termin przydatności do spożycia, wtłaczają do opakowań gazy jakoby obojętne dla środowiska i nas samych, więc to kolejny punkt na mapie przeszkód, jakie są do przebycia na drodze do uwolnienia kraju od plastiku.

Część stojących przed Irlandią zadań można by wprowadzić natychmiast, bo wystarczy zakazać używania w sklepach plastiku do pakowania, zastępując część, dużą część opakowań papierowymi torebkami. Tak może dziać się bezproblemowo w przypadku warzyw i owoców, ale i pieczywa, więc artykułów kupowanych najczęściej. W papierowe torebki można pakować także produkty z grupy „sypkie”, więc ryże, kasze, makarony, kawę, a wszystkie sprzedawać na wagę.

Trochę problemów sprawiać będzie pakowanie mięsa oraz wędlin, ale i tu można pozbyć się plastiku, bo są już na świecie odpowiednie technologie do produkcji materiałów, również przezroczystych, a te rozkładają się w zaplanowanym przez technologów czasie.

Będąc przy mięsie i wędlinach przypomnieć należy, że sprzedawcy dysponują obecnie już opakowaniami (papierem), który izoluje od materiału podstawowego, czyli powlekane są np. folią, a tej jest znacznie mniej, niż w przypadku tworzyw plastikowych i można użyć w procesie produkcji takiej, która rozkłada się samoistnie.

Co ciekawe, przez zmianę opakowań, rozwiążemy też problem bezrobocia, bo z półek znikną pakowane plasterkowane wędliny, a te kupować się bezpośrednio, czyli krojone przez człowieka. Podobnie będzie z mięsem, więc większa liczba rąk do pracy z całą pewnością stanie się potrzebna.

Bogdan Feręc

Podziel się:

Garda ostrzega przed
Ryanair będzie zwal
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn