Beksiński tak malował jak każdy z nas mówi, je i pije, w sposób naturalny – w rocznicę urodzin i tragicznej śmierci Zdzisława Beksińskiego z Piotrem Dmochowskim, przyjacielem, marchandem i promotorem jego twórczości rozmawia Tomasz Wybranowski

Tomasz Wybranowski: O Pablo Picasso mówiło się, że jest „twórcą i niszczycielem”. Jak określiłby pan Zdzisława Beksińskiego? Wiele osób utożsamiało jego stan ducha przez pryzmat jego malarskich dzieł.

Piotr Dmochowski: O Picassie można tak było mówić, bo miał on pewien program, ba!, całą filozofię zniszczenia sztuki, którą uważał za skostniałą. Trafne spostrzeżenie także dlatego, że Picasso w zamian umiał zaproponować coś prawdziwie nowego i koherentnego. Do mnie to co robił nie przemawia. Muszę jednak przyznać, że o ile wielu artystów byłoby zdolnych robić rewolucje, aby zniszczyć dawny ład, to naprawdę niewielu zdołałoby na to miejsce zbudować coś nowego i trzymającego się kupy.

T.W.: Nigdy nie przejawiał rewolucyjnych tendencji i zachowania?

Piotr Dmochowski: Otóż Beksiński tylko w młodości miał takie zamiary rewolucji i zbudowania nowego świata, o czym świadczy jego artykuł o kryzysie w fotografii i o środkach jego przezwyciężenia. Potem poddał się on całkowicie swej podświadomości i zaczął najpierw rysować to co mu podszeptywały jego ukryte mechanizmy zboczeń seksualnych, a następnie zaczął malować to co mu niejako ślina na język przynosiła. To znaczy zaczął malować to, co mu spontanicznie „wychodziło” i „się” malowało. Nie kontrolował w trakcie tworzenia już niczego i dawał się ponosić czystemu natchnieniu, bez udziału żadnego mechanizmu świadomej refleksji.

T.W.: Czy dochował sobie wierności w materii niezłomności ducha?

Piotr Dmochowski: Tylko dwukrotnie zmusił się do malowania tak jak tego chciał rozum a z nim interes. Raz, zaraz po tym jak się ze mną związał, postanowił, trochę za moją namową, „odgrzać kilka starych kotletów”. To znaczy namalował dla mnie kilkanaście obrazów w stylu…

Pełny tekst na stronie Sławka Orwata: Muzyczna Podróż>>> 

Znajdź nas:

Polacy First
Piotr Słotwiński:
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn