Rząd próbuje stopniowo zrównywać związki partnerskie z małżeństwami — uważa Barbara Socha. W jej ocenie procedowane przepisy ingerują w setki ustaw i prowadzą do głębokiej przebudowy całego systemu prawnego.
W tym artykule:
- Chaos prawny wokół nowych regulacji
- Związki partnerskie a model małżeństwa
- Przywileje bez trwałych zobowiązań
- Rozwiązania akceptowane przez prezydent
- Społeczne skutki proponowanych zmian
https://share.transistor.fm/e/742374cc#?secret=Jpcqz9HmqN
Chaos prawny wokół nowych regulacji
Barbara Socha ostro krytykowała rozporządzenie dotyczące wzorów dokumentów wydawanych przez urzędy stanu cywilnego w sprawach związanych z transkrypcją zagranicznych małżeństw jednopłciowych. W jej ocenie przepisy zostały przygotowane bez odpowiedniej podstawy ustawowej i dotyczą instytucji, która nie funkcjonuje w polskim porządku konstytucyjnym.
Socha podkreślała, że zgodnie z obowiązującym prawem w Polsce nie istnieje instytucja małżeństwa jednopłciowego, dlatego wszelkie zmiany powinny być poprzedzone zmianą konstytucji i odpowiednich ustaw. Jej zdaniem obecne działania rządu prowadzą przede wszystkim do prawnego chaosu i niepewności po stronie urzędników.
– To są akty prawa nielegalne. Nie ma żadnej ustawy w Polsce, która regulowałaby coś takiego jak małżeństwo jednopłciowe – mówiła Socha.
Doradca prezydenta zwracała uwagę, że już teraz część urzędów dokonuje transkrypcji takich aktów, podczas gdy inne odmawiają ich uznania. W jej ocenie pokazuje to skalę problemu i brak jasnych podstaw prawnych.Prezydent Nawrocki przeciw związkom partnerskim. Jest jasne stanowisko PałacuSzef gabinetu prezydenta RP Paweł Szefernaker przekazał, że prezydent Karol Nawrocki nie zgodzi się na legalizację związ…
– Mamy do czynienia z sytuacją, w której jedni urzędnicy dokonują takich wpisów, a inni odmawiają. To właśnie jest chaos prawny – podkreślała.
Związki partnerskie a model małżeństwa
Barbara Socha dużo miejsca poświęciła także procedowanym w Sejmie ustawom dotyczącym statusu osoby najbliższej i umowy o wspólnym pożyciu. Jak zaznaczała, debata publiczna skupia się głównie na samej ustawie o statusie osoby najbliższej, podczas gdy znacznie dalej idące konsekwencje ma druga ustawa — przepisy wprowadzające.
W jej ocenie to właśnie tam znajdują się zmiany obejmujące ponad 200 obowiązujących ustaw, w których obok pojęć „małżeństwo” i „małżonek” pojawia się „osoba najbliższa”. Socha przekonywała, że prowadzi to do faktycznego zrównania nowych związków z małżeństwami w wielu obszarach prawa.
– Ta ustawa wprowadza dokładnie ten sam status co małżeństwo i małżonek w bardzo wielu obszarach życia – mówiła.
Jako przykłady wskazywała m.in. przepisy prawa pracy, kwestie podatkowe, świadczenia emerytalne, dostęp do rent rodzinnych czy uprawnienia wynikające z kodeksu pracy.
Przywileje bez trwałych zobowiązań
Socha podkreślała również, że projektowana umowa o wspólnym pożyciu nie nakłada na strony obowiązków charakterystycznych dla małżeństwa. Jak zaznaczała, strony mogą, ale nie muszą wpisywać do umowy określonych zobowiązań, a sama umowa może zostać rozwiązana bardzo łatwo — nawet jednostronnie.
W jej ocenie prowadzi to do sytuacji, w której państwo przyznaje szerokie przywileje podatkowe i majątkowe bez budowania trwałych zobowiązań między stronami.
– Mamy do czynienia z regulowaniem praw dla osób bez żadnych obowiązków – podkreślała Socha.
Doradca prezydenta zwracała uwagę, że projekt może prowadzić także do nadużyć związanych ze wspólnym rozliczaniem podatków czy innymi ulgami finansowymi.„Dziewczyny na lewo, chłopcy na prawo”. Grzegorz Górny o zmianach społecznych– Kobiety skręcają światopoglądowo na lewo, a mężczyźni na prawo – mówił Grzegorz Górny. Zdaniem publicysty to globalne …
– Ta łatwość jednostronnego wypowiedzenia umowy sprzyja temu, żeby do takich nadużyć mogło dochodzić – mówiła.
Rozwiązania akceptowane przez prezydent
Barbara Socha zaznaczała jednocześnie, że prezydent Karol Nawrocki dopuszcza rozwiązania dotyczące codziennych ułatwień dla osób prowadzących wspólne gospodarstwo domowe. Chodzi m.in. o dostęp do informacji medycznej, możliwość odwiedzin w szpitalach czy kwestie organizacji pochówku.
Jak podkreślała, tego typu rozwiązania powinny jednak dotyczyć konkretnych czynności i nie prowadzić do zmian ustrojowych ani zrównania z małżeństwem.
– Jesteśmy otwarci na ułatwianie życia Polakom w codziennych sprawach, ale nie może to prowadzić do zrównania z małżeństwem – mówiła Socha.
W jej ocenie państwo nie powinno ingerować w prywatne relacje obywateli ani tworzyć systemu szczególnych przywilejów dla wybranych grup.
Społeczne skutki proponowanych zmian
Pod koniec rozmowy Barbara Socha odniosła się również do kwestii społecznych i demograficznych. Jak zaznaczała, małżeństwo nadal pozostaje dla wielu osób — szczególnie kobiet — instytucją dającą poczucie stabilności i bezpieczeństwa.
W jej ocenie proponowane przepisy osłabiają znaczenie małżeństwa jako trwałej instytucji społecznej i prawnej.
– Umowa, którą można jednostronnie wypowiedzieć w każdym momencie, nie daje żadnego poczucia bezpieczeństwa – podkreślała.
Socha zwracała również uwagę na pogłębiający się kryzys demograficzny w Polsce. Przywoływała najnowsze dane GUS dotyczące dzietności, które — jak zaznaczała — pokazują dalszy spadek liczby urodzeń.
– Mamy dziś potwierdzenie bardzo niskiego poziomu dzietności i nie widzę tu powodów do optymizmu – mówiła.

