Banki odzieży do zamknięcia. Minister Ryan musi coś zaproponować

Nadchodząca decyzja Rady Miasta Dublina kolejny raz pokaże, że Irlandia nie jest krajem, który wspomaga chętnych do recyklingu, a wręcz przeciwnie, rzuca im kłody pod nogi.

Wg dublińskich rajców, ostatni wzrost nielegalnego pozbywania się śmieci, w tym odzieży i innych niepotrzebnych w domach rzeczy, powinien stać się podstawą do zlikwidowania części punktów zbiórek, gdyż w ocenie niektórych włodarzy miasta, są one niepotrzebne lub używane niezgodnie z przeznaczeniem. Co ważne, są też punkty zbiórek, które już w kilka godzin po ich opróżnieniu, ponownie się zapełniają, co podkreślił jeden ze stołecznych radnych, przeciwnik likwidacji baków odzieży.

Ów przekonuje, że takie przypadki pokazują, iż punkty odbioru niepotrzebnych w domach rzeczy, są bardzo potrzebne i powinny pozostać.

Niestety większość radnych Dublina jest innego zdania i przekonuje, że w ostatnich latach wzrasta ilość nielegalnych wysypisk w stolicy i to tam trafiają zarówno domowe śmieci, jak i niepotrzebne już rzeczy z szaf.

*

Obecnie nie wiemy jeszcze, która z opcji zwycięży, ale idąc tokiem rozumowania Rady Miejskiej Dublina, problem będzie się wyłącznie pogłębiał. Jako mieszkaniec Galway, jestem zwolennikiem innego sposobu działania i ustawiania pojemników recyklingowych, wszędzie, gdzie jest to tylko możliwe. Bliskość pojemników na puste butelki, słoiki, plastik i odzież, z całą pewnością będzie sygnałem dla mieszkańców osiedli, by w ten sposób pozbywali się zalegających w domach zbędnych rzeczy. W moim przypadku, czyli Galway, sprawa wygląda również ciekawie, bo aby wyrzucić plastikową lub szklaną butelkę, muszę pojechać na inne osiedle, czyli ok. 2,5 kilometra. Jeszcze gorzej jest w przypadku nieużywanej odzieży, bo wtedy, to już muszę przejechać ponad 3 kilometry. W każdym z przypadków podróż musi być zaplanowana, bo i jeden i drugi punkt odbioru, nie są usytuowane na trasach moich codziennych podróży po mieście. Na osiedlu, na którym mieszkam, nie ma natomiast żadnego z pojemników na odpady do recyklingu, a miejsca na ich ustawienie, jest pod dostatkiem. Co ważne, w pobliżu znajduje się kompleks handlowy, gdzie codziennie pojawiają się setki o ile nie tysiące osób z różnych zakątków miasta, więc to też dobre miejsce, by tam ustawić pojemniki na plastik, szkło, papier i nieużywaną odzież. I będzie po problemie nielegalnych wysypisk, bo teraz, to mamy problem, żeby pozbyć się tego wszystkiego, co zalega nam w domach.

Nawiasem mówiąc, minister środowiska, mógłby zastanowić się też nad kolejnym problemem kraju, więc odpadami do recyklingu i obniżeniem stawek za ich wywóz. Jak do tej pory, Irlandia płaci za pozbywanie się wielu odpadów, a wystarczy postawić na wyspie, przetwórnię plastiku i papieru z prawdziwego zdarzenia i nie płacić, a żądać pieniędzy za półprodukt do dalszego przerobu. Niestety minister Ryan, rzuca dziwnymi pomysłami, ale te, nie robią nic innego, jak tylko podnoszą nam koszty życia.

Bogdan Feręc

Źr: The Times

Polska-IE: Udostępnij
Garda zamknęła 80
Rozbieżność stano
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian