Badanie: 45 proc. Polaków planuje oszczędzać na większych zakupach, a 15 proc. na podstawowych produktach

Konieczność długotrwałego przebywania w zamknięciu oraz perspektywa dostosowania się do zmienionego świata po kwarantannie wpływają na nasze nawyki i zachowania. A to nie pozostaje bez znaczenia dla całokształtu kondycji ekonomicznej. Jak pokazują dane Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, w szóstym tygodniu pandemii spadek sprzedaży w polskich firmach doszedł już do 46 proc. Aż 60 proc. badanych zamierza wprowadzić oszczędności w gospodarowaniu wydatkami domowymi. Z drugiej strony, lepiej się wysypiamy, czytamy więcej książek i chętniej pomagamy innym.

– W obecnej sytuacji najdobitniej widać, jak skomplikowany i wzajemnie uzależniony jest system łączący zachowania społeczne i konsumenckie z jednej, z gospodarką z drugiej strony – wskazuje Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Zdecydowana większość Polaków zamierza ograniczać zakupy, ale mimo programu oszczędnościowego wielu już zaangażowało się w pomoc innym, a kolejni to planują – wynika z badania wykonanego przez 4P Research Mix. Tego typu zmiana sposobu działania konsumentów wywiera wpływ na gospodarkę, ale jednocześnie jest wynikiem wciąż trwających ograniczeń i przeobrażeń zachodzących na rynku. Spadek wydatków w trakcie pandemii, m.in. konsumenckich, znajduje też odzwierciedlenie w danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Na przełomie marca i kwietnia sprzedaż przedsiębiorstw spadła o 30 proc., a już pod koniec kwietnia, w szóstym tygodniu pandemii, o 46 proc.

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Konieczność pozostawania w domu i ograniczenie kontaktów nie dla wszystkich są łatwe do zniesienia. Do izolacji dochodzi lęk o zdrowie, sytuację budżetu domowego i całej gospodarki. Z danych BIG InfoMonitor wynika, że nie wszyscy widzą pandemię tak samo. Osób martwiących się najbardziej o zdrowie (34 proc.) jest mniej niż lękających się o to, jakie konsekwencje zdrowotne i finansowe może przynieść koronawirus (45 proc.). A obawy o kondycję domowych budżetów łatwo przekładają się na spadek ogólnego nastroju – większą nerwowość, częstsze myślenie o sensie życia i mniej uśmiechów. Jedna trzecia pytanych twierdzi natomiast, że po prostu… się nudzi.

Blokada, którą wirus zaraził gospodarkę, a także dużo czasu spędzanego w domu, bardzo szybko zaczęły zmieniać nawyki zakupowe Polaków i ich nastawienie do wydatków. Tym bardziej, że przy zamkniętych sklepach ograniczyły się mocno możliwości. Jak pokazują dane GUS, w marcu sprzedaż detaliczna spadła w ujęciu rocznym o 9 proc. Najbardziej na pandemii ucierpiał handel odzieżą i obuwiem, a kryzysowi nie poddały się jedynie dwie kategorie: farmaceutyki i kosmetyki oraz żywność, które odnotowały wzrosty sprzedaży.

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Dane sprzedażowe znajdują odzwierciedlenie w nastrojach konsumenckich. Jak pokazują badania 4P Research Mix, 63 proc. pytanych nie ograniczyło wydatków na zakupy spożywcze, a 59 proc. wskazało też, że nie oszczędza na artykułach chemicznych i kosmetycznych. Gdy jednak spojrzymy na wydatki przeznaczone na produkty inne niż podstawowe, widać wyraźnie zmianę popytu. 30 proc. pytanych ogranicza wydatki na odzież, a kolejne 28 proc. odkłada je na później. Podobnie jest ze sprzętem RTV i AGD.

– Pandemia koronawirusa zawładnęła życiem Polaków. Wpłynęła na zmianę sposobów komunikacji, spędzania czasu oraz przyzwyczajeń zakupowych. Kiedy w połowie marca rząd wprowadził pierwsze restrykcje wynikające z pandemii koronawirusa, Polacy masowo ruszyli do sklepów. Z półek w ekspresowym tempie znikały produkty. Szybko okazało się, że nie robią jednak wielu innych zakupów. Ograniczająco działa zamknięcie większości sklepów stacjonarnych, ale też rosnące obawy o sytuację finansową – mówi Sławomir Grzelczak. – Z przeprowadzonych dla nas badań wynika, że pandemia koronawirusa co dziesiątego Polaka przyprawia o większy lęk o finanse niż o zdrowie, a niemal połowa osób boi się kłopotów budżetu domowego nie mniej niż zdrowotnych. Stąd, gdy w marcu o chęci oszczędzania na zakupach mówiła połowa badanych, już w kwietniu wspominało o tym 60 proc. badanych. 45 proc. planuje zmniejszać największe wydatki, a 15 proc. nawet podstawowe  – Nie ma wątpliwości, nowe realia zmieniły nawyki zakupowe konsumentów i coraz więcej Polaków rozważniej podchodzi do wydawania pieniędzy – dodaje. 

Obostrzenia dotyczące gospodarki spowodowały, że połowa kupujących zamiast chodzić częściej po drobne sprawunki, wybiera się na większe zakupy raz w tygodniu, a popularnością większą niż placówki wielkopowierzchniowe czy dyskonty cieszą się lokalne sklepiki. Są też tacy, których ryzyko zakażenia w ogóle powstrzymało od wychodzenia z domu po produkty, które nie są niezbędne.

– Interesująco prezentują się dane dotyczące nastawienia do zakupów internetowych. Co ósma osoba zaczęła częściej robić zakupy w sieci niż dotychczas, a co 12. kupować tak produkty, w które do tej pory zaopatrywała się w sklepach stacjonarnych – to nie powinno dziwić – mówi Sławomir Grzelczak.

Pandemia wpłynęła też na innego rodzaju decyzje i zachowania Polaków. – Pandemia koronawirusa nie opuści nas szybko, a już na pewno nie od razu znikną skutki zamrożenia niektórych gałęzi gospodarki czy naszej izolacji domowej. Dlatego postawy, które teraz kształtują się w społeczeństwie, być może zostaną na dłużej i to na różnego rodzaju płaszczyznach życia – wskazuje Sławomir Grzelczak.

DlaHandlu.pl>>>

Polska-IE: Udostępnij...
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish