Irlandzkie drogi zmagają się z bezprecedensowym wyzwaniem, które rodzi coraz większe obawy o bezpieczeństwo publiczne. Z najnowszych danych Irlandzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, a udostępnionych Irlandzkiemu Stowarzyszeniu Transportu Drogowego wyłania się niepokojący obraz systemu, który ewidentnie przestał być wydolny.
Na terenie całego kraju uprawnienia do prowadzenia pojazdów próbuje obecnie zdobyć rekordowa liczba 388 090 osób uczących się jazdy. To o ponad sześć tysięcy więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, co pokazuje, że problem zamiast znikać, sukcesywnie narasta, paraliżując system weryfikacji umiejętności przyszłych kierowców.
Największy ciężar tej sytuacji ponosi stolica. W Dublinie liczba kierowców posiadających jedynie tymczasowe pozwolenie na jazdę wzrosła o ponad dwa tysiące, osiągając gigantyczny pułap 121 127 osób. Znaczące wzrosty odnotowano również w innych regionach kraju, w tym w hrabstwach Louth oraz Waterford. Na tym tle wyróżnia się jedynie Roscommon, gdzie jako jedynym odnotowano symboliczny spadek liczby uczących się o kilkadziesiąt osób, podczas gdy w Longford sytuacja pozostała na niezmienionym poziomie. Skala zjawiska sprawia, że setki tysięcy niedoświadczonych kierowców każdego dnia poruszają się w regularnym ruchu ulicznym, co zdaniem ekspertów niesie za sobą poważne, długofalowe konsekwencje.
Głównym źródłem problemu nie jest jednak sam nagły wzrost chętnych do zdobycia prawa jazdy, lecz systemowy zator w przeprowadzaniu państwowych egzaminów. Prezes Irlandzkiego Stowarzyszenia Transportu Drogowego Ger Hyland ostro skrytykował działania RSA, zarzucając instytucji całkowitą bezradność wobec narastających zaległości. W jego ocenie urząd nie czyni żadnych realnych postępów, a prezentowane statystyki są jedynie próbą maskowania nieudolnego zarządzania za pomocą kreatywnej księgowości. Skutkiem tego paraliżu jest sytuacja, w której osoby bez pełnych kwalifikacji i bez zdanego egzaminu państwowego spędzają na drogach długie miesiące, czekając na swoją kolej, co w naturalny sposób podnosi poziom ryzyka wypadków.
Konsekwencje tego stanu rzeczy mogą być tragiczne, na co wskazują dramatyczne statystyki policyjne.
Z danych Gardy wynika, że tylko do początku czerwca na irlandzkich drogach życie straciły już 73 osoby. To o sześć ofiar śmiertelnych więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku, który i tak został uznany za wyjątkowo tragiczny pod względem bezpieczeństwa ruchu drogowego. Środowiska transportowe wprost łączą te czarne statystyki z ogromną liczbą niedoświadczonych kierowców, którzy stają się pełnoprawnymi uczestnikami ruchu bez należytej weryfikacji ich umiejętności.
Obecny kryzys stawia pod znakiem zapytania skuteczność nadzoru nad bezpieczeństwem na drogach. Jeśli RSA nie zreorganizuje radykalnie systemu egzaminowania i nie rozładuje gigantycznych kolejek, liczba osób z tymczasowymi uprawnieniami będzie nadal rosła. Dla Irlandii oznacza to nie tylko dalsze korkowanie infrastruktury szkoleniowej, ale przede wszystkim realne zagrożenie, że cena za urzędniczą opieszałość będzie mierzona w kolejnych ludzkich życiach na drodze.
Bogdan Feręc
Źr. Breaking News
Photo by Bas Peperzak on Unsplash

