Andy Warhol i jego peruki

Tego amerykańskiego artysty pop artu nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać. Kiedy ktoś słyszy nazwisko Warhol od razu widzi słynny portret Marilyn Monroe, sitodruki prezentujące produkty konsumpcyjne z przeciętnej amerykańskiej lodówki (jak chociażby puszki Coca-Coli czy zupy pomidorowej Campbell) oraz jego niesforną czuprynę w kolorze srebrnoszarym.

Niewiele jednak osób wie, że Warhol nie mógł pochwalić się własnymi włosami i dlatego postawił na perukę. Perukę, która sprawiła, że stał się rozpoznawalny w artystycznym środowisku, a nawet – jak mówią niektórzy – w dużej mierze przyczyniła się do jego popularności. I choć to ostatnie stwierdzenie można uznać za lekko przesadzone, to nie ma jednak wątpliwości, że oryginalna barwa peruki nadała mu śmiałości i wyrazistości. Sam artysta twierdził bowiem, że „kolekcjonowanie peruk nadaje mu inności”.

Warhol zaczął nosić peruki w latach 50. ubiegłego wieku. Kiedy zobaczył własną łysinę w lustrze stwierdził natychmiast, że nie może publicznie pokazywać się „z takim wyglądem”.

Postanowił więc kupić swoją pierwszą w życiu perukę. Zaczął od noszenia takiej w kolorze przypominającą odcień mysiej sierści, a skończył na tej, z której był najbardziej rozpoznawalny – srebrnoszarej. Powtarzał także wielokrotnie, że czupryna w takich właśnie kolorach go… postarza i jest z tego bardzo zadowolony! Bo jeśli ktoś przez cały czas wygląda staro, to nikt tak naprawdę nie wie, ile ma się dokładnie lat…

Peruki w przypadku Warhola nie służy tylko polepszeniu wyglądu, ale miały za zadanie nadawać mu charakteru. Czegoś, co przykuwało nie tylko uwagę, ale wzbudzało ciekawość i powodowało, że w ten sposób przełamywał własne zahamowania oraz kompleksy. A wbrew pozorom miał ich całkiem sporo. Pochodził z robotniczej, religijnej rodziny, a na dodatek borykał się z akceptacją własnego homoseksualizmu.

Ci, którzy znali artystę osobiście, opowiadali również o masce Warhola, którą zakładał na ich powitanie, aby zakamuflować problemy skórne.

Większość peruk Warhola wykonano w Nowym Jorku, a same włosy sprowadzano z Włoch. W 1985 roku artysta – jak sam w wielu wywiadach opowiadał – „przytrafiła mu się prawdziwa katastrofa”. W czasie jednego z publicznych spotkań (podpisywał wówczas swoją książkę pt. „America!”) pewna elegancko ubrana kobieta podeszła do niego i znienacka zerwała mu z głowy czuprynę.

„To było szokujące – mówił Andy Warhol. – Byłem oszołomiony (…), to stało się w otoczeniu tak wielu ludzi, wśród kamer (…)”.

Incydent z „zerwaniem peruki” przyniosło mu jednak wielki rozgłos. Przez kilka dni w mediach mówiono tylko o tym, co wydarzyło się podczas jego spotkania autorskiego.

Andy nigdy nie wyrzucał swoich peruk, a po nieoczekiwanej śmierci w lutym 1987 roku (w szpitalu w Nowym Jorku podczas rekonwalescencji po rutynowej operacji usunięcia pęcherzyka żółciowego) w jego posiadłości znaleziono ich ponad sto. Czterdzieści z nich znajduje się w Muzeum A. Warhola w Pittsburghu w Pensylwanii. W 2006 roku jedną z czupryn artysty sprzedano za ponad dziesięć tysięcy dolarów. To pokazało, że peruki amerykańskiego artysty były naprawdę wyjątkowe…

Agencja Informacyjna

Ewelina Rubinstein

Agencja Informacyjna>>>

Fot. Jack Mitchell, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=15047586

Znajdź nas:

LICZBA POLICJANTÓW
Głodówka ma sens
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn