„A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają” – Mikołaj Rey

Ten cytat towarzyszy mi od szkoły podstawowej, w której pacholęciem będąc, nauki pobierałem, a i wręcz doskonale wspominam moich nauczycieli, przynajmniej języka polskiego.

Przyznam się, że matematyka i fizyka, nie leżały w kręgu moich zainteresowań edukacyjnych i tak pozostało do dzisiaj. Nie o tym jednak, a o pisaniu, bo czasami aż oczy bolą, jak czyta się wpisy w mediach społecznościowych. Nie będzie tu mowy o błędach ortograficznych i stylistycznych, bo większość z nas, ma czasami słabszy dzień, ale o znakach diakrytycznych, czyli ogonkach i kreseczkach.

Otóż większość polskojęzycznych mieszkańców krajów europejskich, jest szczęśliwymi posiadaczami zagranicznych komputerów, laptopów i innych urządzeń z dostępem do Internetu, co daje możliwość umieszczania wpisów i komentarzy. Tu jednak pojawia się pewien problem, bo o ile piszemy już po polsku, to zachowajmy oryginalną pisownię, aby głównie dzieci i młodzież, miała dostęp do naszego języka w formie poprawnej.

Nie czepiam się stylistyki i gramatyki, bo tę trochę narzuca nam region, z którego pochodzimy, więc możemy tylko się starać, używać poprawnych zwrotów, pomijając regionalizmy.

W pamięci mam jednak słowa profesora Bralczyka, który mówił już kilka lat temu, iż niezwykle ważne jest w pisowni polskiej, poprawne używanie znaków diakrytycznych. Pan profesor Jerzy Bralczyk przedstawił ówcześnie też przykład i stwierdził, że dużą różnicę zrobi, jeżeli napiszemy zdanie z użyciem znaku diakrytycznego i pomijając go w jednym ze słów. Takie przykładowe słowo to „łaska”, które zmienia swoje znaczenie w przypadku litery „ł”, a brzmi:

-Zrobić komuś łaskę/laske.

Różnica niewielka, ale można się pomylić i liczyć na znacznie więcej, niż wynika to z intencji osoby piszącej.

W rozmowach z moimi znajomymi często pytam ich, dlaczego nie używają polskiej klawiatury na swoich komputerach, a odpowiedź jest zawsze taka sama. Otóż twierdzą, że ów sprzęt zakupiony był, w naszym przypadku w Irlandii, więc nie ma polskich liter.

Tu pragnę wyjaśnić, iż ma i można w prosty sposób włączyć klawiaturę polskojęzyczną, czyli ten problem znika. Jest jeszcze jedna grupa, a ta twierdzi z przekonaniem, że ich urządzenia nie mają możliwości używania znaków diakrytycznych, bo dostawca oprogramowania, nie przewidział takiej możliwości.

Na ten problem też jest rozwiązanie, ponieważ w sieci można znaleźć proste programy instalacyjne, a te rozwiążą niedogodność, więc zainstalują nam polskie litery z ogonkami.

Na koniec tylko jedna prośba, czyli dbajmy o swój język i dbajmy o niego w taki sposób, aby nie zaczął ginąć, jak dzieje się to z rodzimym językiem Irlandii.  

Bogdan Feręc

Znajdź nas:

Dyżur konsularny w
Hołd dla Irish Coas
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn