50 lat Wojciecha Pszoniaka

Wybitny aktor filmowy i teatralny – Wojciech Pszoniak świętuje 50-lecie pracy artystycznej.

Wojciech Pszoniak urodził się we Lwowie, w 1942 roku. Wraz z rodzicami zostali zmuszeni do przenosin przez II wojnę światową. Wychowywał się w Gliwicach. Jako młody kształcił się także muzycznie. Grał na skrzypcach i klarnecie, udzielał się także w orkiestrze wojskowej i chodził do liceum muzycznego. Jeszcze jako uczeń wraz z Andrzejem Barańskim założyli tzw. Studencki Teatr Poezji. Początkowo nie zdał do warszawskiej Akademii Teatralnej. Jak sam Pszoniak potem mówił, nie przyjęto go między innymi przez wadę wymowy, czy też brak „warunków zewnętrznych”. Dostał się jednak do Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie, którą ukończył w 1968 roku.

Pszoniak jako młody chłopak miał wiele trudności, między innymi w związku z śmiercią ojca. Musiał także powtarzać jedną z klas, przez co miał trudności z zdaniem do liceum.

Matka nie pracowała, a starsi bracia byli poza domem. Był też zakochany, lecz jego miłość wyjechała do Niemiec. W jednym z wywiadów zdradził, że to wszystko skłoniło go nawet do prób samobójczych. Postanowił położyć się na torach i czekać na pociąg. Nie wziął jednak pod uwagę, że niedaleko była zwrotnica, która skierowała lokomotywę w inny kierunek. Nieco później myślał także o powieszeniu się.

Przyjaźnił się z m. in. z Tadeuszem Różewiczem i Konradem Swiniarskim. Współpracował również Andrzejem Wajdą. Występował głównie na deskach Starego Teatru w Krakowie oraz Teatrów Narodowego i Powszechnego w Warszawie. „Twarz Anioła” była pierwszym filmem pełnometrażowy w jakim zagrał. Potem stworzył wiele znakomitych kreacji, między innymi w „Piłat i inni”, „Weselu”, „Ziemi Obiecanej”, czy „Danton”.

Pszoniak przez wielu jest uznawany za jednego z najwybitniejszych, polskich aktorówdramatycznych. On sam jednak nigdy nie kierował swoich działań na budowanie kariery.

„Pszoniak – grając – nie wyzbywa się samego siebie. Buduje role nie z elementów zewnętrznych, obcych, których można się wyuczyć, lecz z tego ludzkiego materiału będącego w nim samym, w jego bogatej – jak w każdym człowieku – osobowości, której nie pragnie ukryć pod kostiumami, szminką, lecz z której czerpie wewnętrzną prawdę.” – Stwierdził Maciej Karpiński, polski dramaturg, scenarzysta i krytyk w książce o Pszoniaku.

„Nie uważam się za „zawodowego aktora”. Zawodowy ma być pilot samolotu, chirurg, budowniczy mostów. Poeta, ksiądz to nie zawód, to coś więcej. U artysty warsztat jest konieczny, ale nie wystarcza. Trzeba dbać o szereg rzeczy znacznie trudniej uchwytnych. Na przykład stosunek do wartości. Udział w miernych, pozbawionych ambicji produkcjach, na przykład w głupich sitcomach telewizyjnych, nie jest bezkarny. Pozostawia ślad. Sztuka aktorska to także odwaga zadbania o własną kondycję moralną, psychiczną, emocjonalną. Ja, kiedy czuję, że za dużo gram w teatrze i zaczynam się zużywać – przerywam. Zajmuję się przez jakiś czas czymś innym. Czytam, podróżuję, wymyślam przepisy kulinarne, słucham muzyki. Uzupełniam to, czego mi akurat brakuje, by być nie tylko rzemieślnikiem, ale przede wszystkim samoświadomym, pełnym człowiekiem. Inaczej nie czułbym się aktorem, ale „produktem” czy wytwórcą „produktów”. Przynajmniej tak rozumiem etos aktorski i to próbuję przekazać swoim studentom.” – Wyjaśnił Wojciech Pszoniak w 2012 roku, w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.

W latach 80-tych wyjechał do Paryża, gdzie kontynuował karierę aktorską i na stałe zamieszkał. Wciąż jednak podkreśla w wywiadach swoje przywiązanie do Polski. Wyróżniony został między innymi odznaczeniami w postaci Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, Złotego Krzyża Zasługi, Złotego Medalu „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” i Orderu Narodowego Zasługi za wkład w rozwój stosunków polsko-francuskich w dziedzinie kultury (Francja).

Agencja Informacyjna

Agencja InformacyjnaKultura

Podziel się:

WERBOWALI „SŁUPÓ
Stopa cukrzycowa –
Translate »
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn