W czasie gdy Unia Europejska zmaga się z kolosalnym zadłużeniem i wzywa państwa członkowskie do dyscypliny budżetowej, w Brukseli pojawia się projekt, który wywołuje coraz większe kontrowersje. Jak informuje europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik, Komisja Europejska chce zatrudnić 2500 nowych urzędników. Koszt? Niemal 1,5 miliarda euro.
Dziś Komisja zatrudnia już około 32 tysięcy urzędników, co według krytyków stanowi „armię biurokratów”, która z roku na rok rośnie, a wraz z nią – wydatki. W opinii europosłanki Zajączkowskiej-Hernik to dowód na brak zahamowań i finansową rozrzutność instytucji, która sama wcześniej apelowała do państw o ograniczanie wydatków.
Sprzeciw wobec planu zgłosiło już dziewięć państw, w tym Austria, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Niemcy, Łotwa, Holandia i Szwecja. Ministrowie tych krajów wystosowali specjalny list z żądaniem wycofania się z projektu, ponieważ w ich ocenie propozycja stoi w sprzeczności z wcześniejszymi apelami Komisji o budżetową powściągliwość.
Na liście państw sprzeciwiających się pomysłowi nie ma Polski. Wiele osób podkreśla, że rząd premiera Donalda Tuska nie dołączył do grona oponentów, a w narracji europosłanki to kolejny przykład braku sprzeciwu wobec inicjatyw forsowanych przez przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.
Spór ma nie tylko wymiar polityczny, ale także instytucjonalny. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Komisja Europejska nie może samodzielnie przeznaczyć niemal 1,5 miliarda euro na nowe etaty. Zmiany w budżecie wymagają zgody Parlamentu Europejskiego oraz państw członkowskich. Ostateczna decyzja będzie więc testem dla europosłów i rządów.
Przeciwnicy projektu mówią o hipokryzji, ponieważ w sprzeczności z propozycją staję z jednej strony apele o oszczędności i dyscyplinę, z drugiej pojawiają się plany powiększania administracji. Można więc postawić tu pytanie: kto za to zapłaci? Odpowiedź wydaje się oczywista, więc podatnicy państw członkowskich.
Plan zatrudnienia 2500 nowych urzędników staje się właśnie symbolem szerszego sporu o kierunek integracji europejskiej. Czy Unia powinna ograniczać koszty i reformować własne struktury, czy też rozbudowywać administrację w imię domniemanych nowych wyzwań? Decyzja w tej sprawie pokaże, czy hasła o odpowiedzialności finansowej obowiązują wszystkich, również tych, którzy je wypowiadają najgłośniej.
Opr. Bogdan Feręc
Źr. MEP Ewa Zajączkowska-Hernik
Fot. Facebook – Ewa Zajączkowska-Hernik

