124 dni bezkrólewia

Właściwie po dwóch tygodniach po wyborach, czyli w końcówce lutego usłyszeliśmy pierwszy raz, że tworzy się koalicja, a ta wkrótce zacznie formować gabinet.

Kolejnych zapewnień o tworzącej się koalicji Fianna Fáil i Fine Gael pojawiało się dużo, a kiedy już tę udało się zawiązać, zaczęły się łowy na przystawkę, bo głosów, by mieć parlamentarną większość, nadal brakowało. Tak do współpracy zaproszono Partię Zielonych, która jak się okazuje, stwarza same problemy, bo kurczowo trzyma się swoich haseł i programu, jaki prezentowała w kampanii wyborczej. To z kolei wpływa na proces zawiązywania koalicji, czyli ciągnące się w nieskończoność rozmowy.

Co ważne, i nad czym należy się skupić, to wypowiedzi samych politycznych tuzów triumwiratu, bo owi non stop powtarzają, że gabinet już się wyłania, a i jest do niego tak blisko, że tylko patrzeć, jak nowy premier zasiądzie na swoim wygodnym fotelu.

Takie zapowiedzi pojawiają się w ostatnim okresie średnio raz w tygodniu, a rządu jak nie było, tak nie ma go dalej, a co może zastanawiać… No właśnie, zastanawiam się, jak czuje się teraz ugrupowanie Fianna Fáil, które jakże głośno krytykowało poprzedni proces tworzenia gabinetu, pod przewodnictwem Endy Kenny’ego, a wtedy, rząd powstał w 76 dni od wyborów.

W każdym razie muszę wrócić jednak do swojej opinii, którą oficjalnie prezentuję od przynajmniej miesiąca głównie w programach informacyjnych Radia Wnet, że rządu w Irlandii nie ma, nie spodziewam się jego szybkiego utworzenia, a o ile już jakimś cudem tak się stanie, to ten chór niezgody, rozpadnie się znacznie szybciej, niż trwało jego zlepianie.

Zła to koalicja, zły będzie w mojej ocenie rząd, a takiego Irlandii nie potrzeba, bo weszliśmy w bardzo trudny okres i oczekiwać należy jedności politycznej, wspólnego działania, a i politycznych liderów, którzy nadadzą ton całemu przedsięwzięciu pod tytułem, wyprowadzanie Irlandii z pandemicznego kryzysu i przeprowadzenia jej przez pierwsze lata brexitu. Tylko chęć utrzymania politycznej władzy, za wszelką cenę, kazała zablokować proces ukonstytuowania się gabinetu pod przewodnictwem Sinn Féin, co w moim przekonaniu, przyniesie nam dramatyczne konsekwencje, a i nie wykluczam obecnie możliwości przeprowadzenia przyspieszonych wyborów. To dodatkowo wpłynie na pogorszenie się sytuacji gospodarczej w Irlandii, bo okres bezhołowia i przeciągania liny, trwać będzie także po upadku niespójnego gabinetu. Mieć należy tylko nadzieję, że upadek będzie rychły, by zakończyć męki „koalicji”.

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij...
Johnson działa „n
Jeden lub dwa dni w
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish