100 dni bez rządu

Właśnie mija setny dzień bez nowego rządu, ale nikt z tego powodu nie rozdziera szat, a i politycy jakby skupili się na czymś innym, niż te właśnie kwestie.

Wystarczy przypomnieć sobie przedostatnie wybory i ileż to było krzyku o brak władzy, kiedy gabinet Endy Kenny’ego, tworzył się dni 70. W tym przypadku sprawa jest prosta, bo po pierwsze dwaj odwieczni wrogowie połączyli siły, a i zjednoczeni przegraną, blokują możliwość powstania gabinetu, który mogłoby utworzyć Sinn Féin.

Nie ma oczywiście też narzekań ze strony aktualnej opozycji, bo ta, zajęła się koronawirusowymi sprawami, więc odpuściła i sprawującej rządy odchodzącej władzy, a i niespecjalnie interesuje się tworzeniem koalicji.

Ta jednak, czyli koalicja, nie rodzi się w atmosferze wzajemnej przyjaźni i zaufania, bo od początku rozmów, mamy pewne zgrzyty, a i ujawnione zostały właśnie rafy, na jakie natrafiono w ostatnich tygodniach. Chodzi o plany Ministerstwa Budownictwa, Planowania i Samorządów, które przygotowywało się na fiasko negocjacji i snuło scenariusze przyspieszonych wyborów, a te miałyby odbyć się w czerwcu lub najdalej w lipcu, o ile nie powstałaby koalicja większościowa.

Co ważne, po ujawnieniu tej informacji, niezwykle ostro skrytykowała takie zachowanie Fianna Fáil, co zaburzyło cały proces negocjacyjny, więc i możliwe było zerwanie rozmów. Wtedy Sinn Féin mogłoby ponownie złapać wiatr w polityczne żagle i podjąć skuteczną próbę utworzenia gabinetu.

Tak jednak się nie stało, albowiem liderzy Fianna Fáil i Fine Gael pałający żądzą władzy, poklepali się po plecach, obiecali jawność działań i ponownie zasieli do stołu rokowań.

Co ciekawe, a jak donoszą źródła zbliżone do grup negocjacyjnych, te nadal nie były proste, a i takimi nie są do tej pory, bo Partia Zielonych, upiera się przy swoich pomysłach środowiskowych, a Fianna Fáil i Fine Gael, chcą skupiać się w najbliższych latach na gospodarce i ciąć wydatki na mniej istotne kwestie, czyli np. na ekologię. Tu można dodać jeszcze jedno, bo Zieloni są na tyle zdeterminowani, aby zasiąść w rządowych ławach, iż godzą się na różne ustępstwa, mając chyba nadzieję, że w będąc już w gabinecie, łatwiej im będzie wprowadzić do realizacji swoje pomysły.

Kiedy powstanie nowy rząd? Wersje są obecnie dwie, a obie mówią, że wkrótce. Pierwsza, ta bardziej optymistyczna sugeruje końcówkę maja, a bardziej odległym terminem i zarazem bardziej realnym jest pierwsze dziesięć dni czerwca.

Niezależnie od terminu ukonstytuowania się gabinetu, ten musi powstać do połowy czerwca, by uchronić kraj przed blokadą budżetu i zaprzestaniem wypłat pieniędzy dla poszczególnych ministerstw. Taki scenariusz, czyli z blokadą finansów, odetnie cały kraj od gotówki, więc wstrzymane zostaną wypłaty dla sfery budżetowej, na inwestycje, ale i wypłaty zasiłków.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Polska-IE: Udostępnij...
Kontrole temperatury
Pierwszy dzień powr
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish