Złagodzenie stanowiska – przyczyną upadku

Podziel się z innymi

W ostatnich dniach dominującymi tematami są te związane z wodą i Ryanair, co każe zastanowić się, jaka będzie przyszłość przewoźnika.

 

Jeżeli prześledzimy historię Ryanair pod rządami absolutnymi Michaela O’Leary, to może się okazać, że to on właśnie miał rację, będą twardym szefem, który nie wyrażał zgody na akceptację związków zawodowych w prowadzonej przez siebie firmie. Stanowisko i wizja O’Leary’ego dawały mu silne podstawy dowolnego kształtowania polityki firmy, co nawiasem mówiąc, miało korzystny wpływ na pasażerów.

Kiedy w Ryanair nie było jeszcze związków zawodowych, ceny biletów były stosunkowo niskie, a i nie było możliwości narzucania w prywatnym przecież przedsiębiorstwie, zdania tzw. ogółu.

 

Sytuacja całkowicie zmieniła się po dopuszczeniu do rozmów i reprezentowania pracowników, przez związki zawodowe, które rozszalały się w swoich żądaniach, zarówno tych płacowych, jak i socjalnych. To w konsekwencji doprowadziło do zwiększenia się kosztów prowadzenia działalności, czyli podniesienia cen biletów, bo ktoś musiał zapłacić za wyższe pensje pracowników oraz przywileje Ryanair.

 

Co gorsze, kiedy O’Leary przychylił się do propozycji swoich doradców PR, nie wiedział, chyba że sprawy przybiorą tak zły obrót i linia będzie nękana strajkami w krótkich odstępach czasu.

O ile można zrozumieć pracowników Ryanair, którzy chcieli zarabiać więcej, to proces dochodzenia do wysokich zarobków, a i uzyskania dodatkowych przywilejów socjalnych, chcą skrócić do absolutnego minimum, wymuszając na przewoźniku pewne działania, co ma bezpośredni wpływ na pasażerów.

 

Żądania pilotów i personelu pokładowego, a chodzi tu o strajki, gdyż taką metodę obrali reprezentowani przez związki pracownicy Ryanair, nie patrzą jednak, jaki ma to wpływ na wizerunek linii, a i zdają się nie zauważać długofalowych konsekwencji dla przewoźnika.

 

Wkrótce może się okazać, iż niepewność, jaką reprezentuje sobą Ryanair, przełoży się na utratę klientów, a ci wybierać będą inne linie budżetowe.

Reasumując, konkurenci Ryanair, wykorzystają słabość irlandzkiego przewoźnika, przejmą jego klientów i doprowadzą do marginalizacji firmy Michaela O’Leary’ego. Koniec Ryanair będzie wtedy szybki, a zarówno piloci, jak i cały personel linii, będzie musiał poszukać sobie innej pracy.

Bogdan Feręc

Chaos w rządzie The
Nocne racjonowanie w
BRAK KOMENTARZY

Sorry, the comment form is closed at this time.

Translate »