Własny dom w Irlandii?

To oczywiście możliwe, a i całkiem tanie, jeżeli trochę poszukać, pomyśleć i odrzucić marzenia o mieszkaniu w pałacu.

 

Na pierwszy rzut oka pomysł wyda się dziwny, ale zagłębiając się w temat, można dojść do przekonania, że taki domek, nie przyniesie nam żadnej ujmy na polskim honorze, a może nawet znajomi będą nam zazdrościć pomysłowości.

Chodzi oczywiście o domy modułowe, które niesłusznie nazywa się barakami.

 

Moja pierwsza reakcja była właśnie taka, czyli barak, kiedy w trakcie rozmowy jeden ze znajomych zaczął opowiadać o własnym domu w Irlandii. Często widywałem takie konstrukcje, a te przygotowywane np. dla osób bezdomnych, z całą pewnością nie przypominają małego białego domku, o którym marzą panie.

Nic bardziej błędnego, bo nawet pobieżne przeglądniecie internetu, zburzy cały nasz, zły pogląd na tę kwestię, czyli objawi nam wspaniałe domki, a te jako żywo prezentować mogą się bardzo przyjemnie.

 

Domy przygotowane są na każdą kieszeń, a i wykonane w nowoczesnej technologii, co zapewnia komfort termiczny, możliwość przystosowania do swoich potrzeb i oczywiście kuszą niską ceną. Ściany zewnętrzne to zazwyczaj połączenie metalu i drewna, co razem daje bardzo przyjemny efekt, a całości dopełnią panoramiczne okna, które można zamontować, jako jedną ze ścian lub narożnik domu.

Domki, co w Irlandii także jest bardzo ważne, wyposażone są w efektywny system wentylacyjny, ale odmienny, niż spotykany w większości tutejszych budynków, co ni mniej, ni więcej oznaczać może dziurę w ścianie.

 

W najtańszej wersji otrzymamy domek o powierzchni użytkowej 38 metrów kwadratowych, a w skład pomieszczeń wejdzie salon z aneksem kuchennym, dwie sypialnie oraz toaleta. Dodatkowo producent przewidział niewielkie zadaszone patio, czyli domek pełną gębą.

Za taki, ciasny, ale własny, zapłacimy 29,900 €, więc cena wydaje się atrakcyjna. Nieco droższe będą domki o podobnej powierzchni, ale z prawdziwym spadzistym dachem, a i drewniane oraz piętrowe. Takie domy można też dowolnie rozbudowywać, w miarę rosnących potrzeb rodziny.

 

Powstaje w takim przypadku niewielki problem, bo domek należy gdzieś ustawić, ale i z tym można sobie poradzić, a pomóc w realizacji przedsięwzięcia może nam np. Rada Miasta, która dysponuje skrawkami gruntów, co istotne uzbrojonymi, czyli z przyłączami wodnymi i kanalizacyjnymi, a i z prądem nie powinno być specjalnego problemu.

Koszt dzierżawy takiego spłachetka, bo potrzebujemy ok. 100 metrów kwadratowych gruntu, aby trawnik umilał nam życie lub aby zaparkować samochód, nie będzie wysoki i w zależności od miasta i okolicy, może wynosić od 500 do 1500 euro rocznie.

 

Dosyć drogie będzie samo przygotowanie terenu, bo to i należy wylać betonową płytę, aby domek miał solidne podstawy, a i wykonanie przyłącza wodno-kanalizacyjnego oraz energetycznego, które niestety muszą wykonać wyspecjalizowane firmy, pochłoną „parę” euro.

W każdym razie z pobieżnych wyliczeń wynika, że na własny niewielki domek wydamy niecałe 50.000 €, a i coś zostanie na pierwsze własne łóżko.

 

Zainteresowani pomysłem, już na początku powinni odrzucić ideę dzierżawienia gruntu od osoby prywatnej, bo ta jak wiadomo, wietrząc interes, właściciel, po pierwsze dowolnie może podnieść stawkę za dzierżawę, a i zażądać opuszczenia terenu, gdy przyjdzie jej na to ochota.

 

Nie będę taił, że pod Dublinem można znaleźć całkiem przyzwoite domki modułowe, więc…

Bogdan Feręc

Zdj: Petrun.co

Podziel się z innymi
TAGI POSTA
Aborcja to holokaust
Czy wiecie, że...
BRAK KOMENTARZY

Sorry, the comment form is closed at this time.

Translate »