Śmiać się, czy płakać, czyli miód z lotniska

Właściciele pasieki chwalą się, iż właśnie zebrali i wystawili do sprzedaży pierwszą partię miodu Nect-Air, a tę nabyć można wyłącznie w lotniskowych sklepach.

 

Sprawa wygląda dziwnie, bo ule ustawione są na terenie lotniska w Dublinie, czyli na terenie mocno zanieczyszczanym przez startujące i lądujące samoloty, więc i miód zawierać może drobiny gazów odrzutowych samolotów, ale i metale ciężkie.

To jednak nie przeszkadza pszczelarzom, aby reklamowali swój produkt, jako naturalny oraz zdrowy i sprzedawali go zarówno podróżnym z kraju, jak i osobom przylatującym z zagranicy.

 

Na terenie lotniska ustawiono do tej pory cztery ule, w których znajduje się około 250 tysięcy pszczół, a te należą do irlandzkiej odmiany pszczoły miodnej. Instalacja uli odbywała się pod nadzorem Stowarzyszenia Pszczelarzy Fingal North Dublin oraz Departamentu Rolnictwa, Żywności i Morskich.

 

Na ciekawe spostrzeżenie pozwolił sobie dyrektor zarządzający lotniska w Dublinie Vincent Harrison, który powiedział:

Jesteśmy dumni, że możemy obsługiwać klientów z pomocą najwyższej jakości naturalnego irlandzkiego miodu wyprodukowanego w naszym kraju. Jest to dowodem na to, że jakość powietrza i otaczająca roślinność na lotnisku w Dublinie jest doskonała dla pszczół.

 

Mówi się, że program Nect-Air już odniósł sukces i planuje się ustawić na lotnisku dodatkowe ule, aby zwiększyć produkcję lotniskowego miodku.

 

Smacznego!!!

Ja jednak pozostanę przy naszej polskiej produkcji i nadal będę jadał mój ulubiony miód gryczany.

Bogdan Feręc

Źr/Zdj: Dublin Airport/Nect-Air

Podziel się z innymi
TAGI POSTA
Strach padł na kred
Dzień Dziecka 2018
BRAK KOMENTARZY

Sorry, the comment form is closed at this time.

Translate »