Przygody kierowcy Andrzeja

Spotkałem się niedawno z jednym z naszych rodaków, który pracuje jako kierowca w mało znanej firmie przewozowej CityLink.

 

Ów człowiek poświęcił mi kilka chwil ze swojego życia, aby opowiedzieć o zachowaniach pasażerów, których wozi na trasie ze wschodu na zachód Irlandii.

Zaczęło się niewinnie, czyli od autobusowych standardów, co oznacza spożywanie alkoholu na pokładzie autokaru, a i pijanych pasażerów, którzy radośnie witają współuczestników niedoli/podróży. To jest normą i informacja podana została wyłącznie dla porządku, mówił pan, nazwijmy go tutaj Andrzej, ponieważ nie chciał, aby jego prawdziwe imię trafiło do przestrzeni publicznej.

 

Częściej, co było już wspomniane w historiach pojawiają się panie, gdyż bardziej ekspresyjnie wyrażają swoje emocje, czyli jak nazwał to Andrzej, wrzeszczą. Pierwsza z dam, zrobiła kiedyś awanturę kierowcy, gdyż ten łajdak, zahamował w taki sposób, iż poprawiająca właśnie makijaż pasażerka, wyjechała szminką znacznie poza obręb ust swoich.

Pan pasażer awanturował się natomiast, gdyż puszka z piwem potoczyła się gdzieś po podłodze, a ten pragnienie chcący ugasić, nie mógł znaleźć zguby, więc swoją frustrację wyładowywał na kierowcy.

 

Jeszcze ciekawsze są zachowania pasażerów, którzy uważają, iż pokładowy monitoring to zwykła atrapa, bo robią, najczęściej w tylnej części pojazdu, najdziwniejsze rzeczy. W autobusowej kamerze ujrzał kiedyś kierowca Andrzej próbującą uprawiać seks parę, co nawiasem mówiąc, zdarza się całkiem często.

Z autobusowych filmów ekstremalnych, a może instruktażowych dowiemy się natomiast, jak zmienić podpaskę w prawie pełnym autobusie, a i gdzie ją później ukryć, aby zużyty element higieny intymnej, nie przeszkadzał w dalszej części podróży, dodaje Andrzej.

 

Jest też grupa pasażerów cyrkowców, którzy wykazują się dużą inwencją, a i giętkim ciałem, bo w małej przecież toalecie, potrafią opróżnić swoje jelita do niewielkiej umywalki, pomijając przygotowaną do tego właśnie celu muszlę.

 

Stałym punktem autobusowych ekscesów jest również rozpraszanie kierowcy, a i tutaj prym wiodą panie, na całe szczęście młode, dodaje z uśmiechem Andrzej. Pokazywanie biustów w różnych rozmiarach to domena wieczornych i nocnych kursów, a nader często robią to wracające z imprez rozochocone kilkoma drinkami panienki.

Zdarzają się też takie, którym brakło pieniędzy na podróż, co kończy się niekiedy propozycją uiszczenia opłaty w naturze.

Panowie z brakami w gotówce zazwyczaj proponują puszkę piwa lub nawet niedopitą flaszę wódki, a pytania o papierosa lub zapalniczkę, to stały repertuar. Był też jeden desperat, który usilnie chciał dostać się do domu, jednak miał tylko połowę kwoty na bilet. Zaproponował więc jednemu z kolegów Andrzeja, iż da mu te pieniądze, a ten weźmie go do bagażnika autobusu, bo przecież niewygodę należy pasażerowi zrekompensować.

 

Historyjek jest znacznie więcej, ale w dużej części mówią o chamstwie i prostactwie pasażerów, więc na nasze potrzeby, wybrane zostały te, które wydały się najciekawsze.

Z Andrzejem rozmawiał Bogdan Feręc.

Zdj: Pixabay.com

Podziel się z innymi
Oczekiwany ślub
Tesco Mobile zrekomp
BRAK KOMENTARZY

Sorry, the comment form is closed at this time.

Translate »
%d bloggers like this: