Prawie 719.000 osób czaka na przyjęcie do szpitala

Pod koniec sierpnia pobity został kolejny rekord list oczekujących i to pomimo działań, jakie prowadziło Ministerstwo Zdrowia, które przekazało więcej pieniędzy na lecznictwo zamknięte, a i twierdziło, że zatrudnia nowych konsultantów, a także pielęgniarki.

 

Pieniądze i dodatkowy personel miał wpłynąć na rozładowanie kolejek, a jak chwalił się sam szef resortu zdrowia Simon Harris, w pewnym momencie listy oczekujących miały się kurczyć. To jednak były chyba tylko zabiegi księgowe, bo na koniec sierpnia okazało się, iż ilość oczekujących na przyjęcie przez specjalistę wzrosła do rekordowych 718.690 osób. W tym jest również ponad 48.000 dzieci, więc sytuacja owszem zmieniła się, jednak wyłącznie na gorsze.

W stosunku do lipca tego roku liczba pacjentów oczekujących na listach wzrosła więc o prawie 14.000, czyli z zapowiadanej poprawy nic nie wyszło.

 

Co ciekawe, w ilości 718.000 zawiera się 11.718 nazwisk „zawieszonych”, a to z powodu braku możliwości leczenia w kraju. To z kolei prowadzi do wniosku, iż powinni oni zostać wysłani na leczenie za granicę, bo w kraju z całą pewnością pomocy medycznej nie uzyskają.

Z danych wynika również, że liczba pacjentów z list szpitalnych jest niższa, ale wzrosła w przypadku oczekujących na leczenie ambulatoryjne, czyli jakby nie liczyć, nadal tysiące osób czeka na pomoc lekarską. Liczba pacjentów ambulatoryjnych na listach oczekujących w zeszłym miesiącu osiągnęła 514.585, podczas gdy 74 189 czekało na zabiegi stacjonarne lub jednodniowe.

 

Szpital z największą ilością osób oczekujących na leczenie stacjonarne i jednodniowe znajduje się w Galway i był nim University Hospital z kolejką ponad 50.000 osób. W lipcu w tym samym szpitalu na drobny zabieg czekało niecałe 39.000 chorych, więc w tym przypadku mamy wzrost o prawie 10.200 osób.

W szpitalu w Waterford na wizytę ambulatoryjną oczekiwało na koniec omawianego okresu 36.500 osób.

 

Największe opóźnienia występują obecnie w przypadku leczenia laryngologicznego z kolejką na ponad 66.000 osób, z czego niecałe 20.000 pacjentów czeka na przyjęcie przez konsultanta ponad 18 miesięcy.

Nieco lepiej jest w sprawach pacjentów ortopedycznych, a tu 63.000 osób czeka na spotkanie z lekarzem. Następne w kolejności są opóźnienie w przyjęciach przez okulistów, urologów, ginekologów, kardiologów oraz neurologów.

Bogdan Feręc

Źr: National Treatment Purchase Fund

Podziel się z innymi:
Nowa agencja – sta
Koniec „Garbusa”
BRAK KOMENTARZY

Sorry, the comment form is closed at this time.

Translate »