Polka pozwała męża o 60 tys. euro za… wypadek

Polski kierowca, który zjechał z drogi i uderzył w drzewo, aby uniknąć zderzenia z jeleniem w Phoenix Park, został pozwany przez żonę o odszkodowanie w wysokości 60 tys. euro. Podobne roszczenia złożyło też dwóch innych członków rodziny będących pasażerami w tym feralnym dniu. Cała ta sprawa wydaje się co najmniej dziwna…

Rodzina poruszała się po parku Phoenix w Dublinie, wynajętym samochodem, gdy Andrzej Żmijewski niespodziewanie zobaczył na drodze jelenia i zjechał na bok. Po tym manewrze pojazd uderzył w drzewo.

Każdy z trzech pasażerów, którymi byli członkowie rodziny kierowcy, pozwał Andrzeja o odszkodowanie o łącznej wysokości 180 tys. euro. Wśród powodów znalazła się jego żona, która pozwała o odszkodowanie nie tylko swojego męża, z którym jechała na przejażdżkę, ale także wypożyczalnię samochodów.

Shane English, adwokat reprezentujący Andrzeja Żmijewskiego i firmę Flynn Bros Rent-A-Car, poinformował, że ani jego klient ani jego żona nie pojawili się w sądzie i wniósł o oddalenie sprawy oraz zasądzenie kosztów sądowych od żony pozwanego- Markizy Głowackiej.

Żmijewski i firma wynajmująca samochody zostały pozwane także przez dwóch innych pasażerów: Adama Żmijewskiego i Ewę Korsun, ale termin tych rozpraw nie został jeszcze wyznaczony.

Prawnik pozwanego Polaka powiedział w sądzie, że Żmijewski prowadził samochód w czasie wypadku, a jego żona, Markiza Głowacka, zajmowała wtedy tylne siedzenie pasażera. Po uderzeniu w drzewo samochód przewrócił się. Głowacka, opisana jako pracownik fizyczny, twierdziła, iż ​​doznała urazu szyi i prawego ramienia, oraz że leżała na poboczu drogi, gdy przyjechała karetka. Ze względów bezpieczeństwa jej kręgosłup został całkowicie unieruchomiony, po czym zabraną ją do szpitala St. James.

Sędzia O’Sullivan, ze względu na nieobecność żony oskarżonego podczas rozprawy, przychylił się do wniosku adwokata Andrzeja Żmijewskiego oraz zasądził koszty sądowe od powódki. Dwa pozostałe roszczenia o odszkodowania wniesione przez Adama Żmijewskiego i Ewę Korsun, będą dopiero analizowane na kolejnych rozprawach.

Zastanawiające jest jednak dlaczego żona pozwała własnego męża o odszkodowanie i jaka była w tym wina wypożyczalni aut. Wszystko wyglądało raczej na nieszczęśliwy wypadek i niejasne jest jaki cel mogliby mieć członkowie rodziny kierowcy w żądaniu od niego tak zawrotnych kwot. Czyżby chodzić miało o próbę wyłudzenia pieniędzy od wypożyczalni aut?

Magdalena Graszk

 

Podziel się z innymi:
TAGI POSTA
Złe nastroje konsum
Irlandia jednym z na
BRAK KOMENTARZY

Sorry, the comment form is closed at this time.

Translate »