Płatność i pokuta on-line

Ojciec dyrektor ma głowę do interesów, a jego pomysł spowiedzi internetowej, jest jednym z ciekawszych, który ustawiam tuż za samochodami od bezdomnego, o ile to on wpadł na taki pomysł.

 

Chcesz być prawym katolikiem, żyć bez grzechu, a nie masz czasu na pielgrzymkę do kościoła? Nic prostszego, bo teraz można dokonać aktu spowiedzi przez Internet.

Pomysł doskonały, w naszych zabieganych czasach, ale nieco naciągany, bo w mojej ocenie, nastawiony wyłącznie na wyciąganie kasy od naiwnych.

 

O ile pierwsza strona elektronicznej spowiedzi nie budzi specjalnych wątpliwości i penitent musi jedynie wpisać swoje grzechy, gdyż reszta odpowiedzi jest już, oczywiście dla wygody, zaznaczona, to reszta jest ciekawsza.

 

Będąc zatwardziałym grzesznikiem, a i ateistą pozwoliłem sobie jednak przystąpić do spowiedzi, bo kto wie, może nawet się nawrócę. Sakramenty posiadam, z lat słusznie minionych, a i w rachunkach jestem biegły, czyli mogę zrobić nawet sumienia.

Wpisałem, aby przejść dalej najbardziej popularne grzechy moje, czyli: bluźniłem, nie ograniczałem się w jedzeniu i piciu, dodam, że napojów słodzonych, a i lubieżnie spoglądałem na roznegliżowane panienki na plaży w Galway.

Chciałbym się nawet poprawić, ale to załatwiono za mnie, bo odpowiedź jest już zaznaczona, czyli pozostało mi kliknąć i będę rozgrzeszony – chyba.

 

Po zatwierdzeniu wyskoczył komunikat, czy aby jestem pewien, że aż tak nagrzeszyłem, a byłem, to potwierdziłem.

 

Strona łączyła mnie z Bogiem, transferowała grzechy, a i pokutę zadała oraz kazała zapłacić 25 złotych, żeby dokonać aktu odpuszczenia.

Gdybym jednak nie dokonał opłaty, a także nie zadeklarował dalszych wpłat, to będę się w piekle smażył albo grzech ciężki doda mi się do tego, co już nawyprawiałem.

 

Cóż, będę musiał z tym żyć, bo nie zapłaciłem, a i deklarować wpłat nie ma zamiaru, więc grzeszny pozostanę, co wcale mi nie przeszkadza.

 

Na koniec należy dodać, że strona jest albo żartem, albo próbą wyłudzenia pieniędzy od nieświadomych grzeszników, co mogą sugerować fotki mające przedstawiać ojca dyrektora, jednak z czasów zaprzeszłych.

 

Spowiedzi można dokonać TUTAJ>>>

Bogdan Feręc – grzesznik niemożliwy

Źr: http://www.ojciec-dyrektor.de/grzechy0.htm

Podziel się z innymi:
Jak zarabia Kośció
Rewolucja w uzdatnia
BRAK KOMENTARZY

Sorry, the comment form is closed at this time.

Translate »