Nielegalna produkcja wód

Polacy to naród przedsiębiorczy, któremu niewiele potrzeba, aby zaspokoić swoje potrzeby. Czasami wystarcza flaszka wódki i świat, nawet ten irlandzki, zaczyna wyglądać pięknie.

 

Tu jednak pojawia się pewien problem, gdyż markowe wódki dla niektórych są zbyt drogie i zaczynają pędzić trunek we własnym zakresie. Proceder może nie byłby aż tak uciążliwy, a i nie nosiłby znamion przestępstwa, gdyby nie handel tymże wyrobem, a kto wie, w jakich warunkach został wyprodukowany.

Sama produkcja na własne potrzeby, w Irlandii nie jest ścigana, chociaż należy udowodnić przedstawicielom prawa, iż osobiście wypiliśmy lub wypijemy bimber, jednak jego rozprowadzanie bez stosownego zezwolenia, jest już przestępstwem, więc powinno spotkać się z karą.

 

Niestety brak odpowiedniej ilości policjantów, a i ilość spraw, które prowadzą, doprowadziły bimbrowników do miejsca, w którym mogą czuć się bezpiecznie i dopiero wyraźna informacja o miejscu prowadzenia procederu, spotyka się z reakcją służb.

 

Nielegalnym pędzeniem alkoholu zajmują się najczęściej Polacy i nacje rosyjskojęzyczne, gdyż te nauczone latami doświadczeń, posiadły tę w gruncie rzeczy prostą umiejętność. Rozprowadzaniem zajmują się z kolei zaprzyjaźnione osoby i tajemnicą poliszynela jest, gdzie można kupić flaszkę bimbru.

Pokątne alkohole można nabyć zarówno w Dublinie, jak i w Cork, ale też w każdym innym większym mieście w Irlandii, nie wyłączając z tego Galway.

 

Z przykrością patrzy się jednak na zapijaczonych dilerów alkoholi „home made”, bo to ani nam chluby nie przynosi, ani wygląda odpowiednio. Jest też inna grupa „rozprowadzaczy”, w której pozostała jeszcze odrobina przyzwoitości, a ta działa, jak przystało na nowoczesny model handlu, czyli na telefon.

 

Będąc już przy nielegalnym handlu, nie należy zapominać o dilerach innych nielegalnych używek, bo i tych w Irlandii znajdziemy odpowiednią reprezentację, czyli z zakupem “Maryśki”, również nie ma najmniejszego problemu.

 

Jeżeli więc zarówno Garda, jak i Revenue chcą walczyć z rosnącą, jak się wydaje w ostatnich latach przestępczością alkoholową, to może nadszedł czas, aby oprócz wyszukiwania przemytników alkoholi na granicach, obie instytucje do tego powołane, zajęły się i tym wątkiem okradania państwa z podatków.

Zacząć mogą od niewielkiej dzielnicy, prawie w centrum Galway, a chodzi tu o Riverside, chociaż i na Doughisce będą mieli co robić.

Bogdan Feręc

Podziel się z innymi
Brexitowy impas
Radom: Poszukujemy s
BRAK KOMENTARZY

Sorry, the comment form is closed at this time.

Translate »