Mniej plakatów wyborczych

Do kandydatów do Rad Miejskich zwrócił się radny Partii Pracy z Dublina Dermot Lacey, który chce ponadpartyjnego porozumienia o graniczeniu ilości plakatów wyborczych, a te szpecą miasto.

 

U podstaw wezwania legła troska o ochronę środowiska i zaśmiecanie miasta, ale stało się też coś jeszcze. Pomysłem zainteresowały się władze kraju, które uznały, że to doskonały pomysł i zastanawiają się, w jaki sposób pomysł przystosować do potrzeb całej Irlandii.

Z nieoficjalnych informacji wiemy, iż miejsca na plakaty dla kandydatów wyznaczałyby Rady Miast, Gmin i Powiatów, a jednocześnie chce się wprowadzić zakaz wieszania posterów na ulicznych latarniach oraz słupach podtrzymujących linie energetyczne.

W kolejnej odsłonie zakaz miały dotyczyć plakatowania twarzami przyszłych radnych i posłów, bo tych także dotykałby zakaz, budynków użyteczności publicznej oraz w miejscach wpływających na estetykę miasta, miasteczka lub wsi.

 

W propozycji zmian zawarto pomysł czasowego ustawiania specjalnych plansz i słupów przeznaczonych na kampanijne plakaty, a przepisy mogłyby dotyczyć również innych akcji i kampanii prowadzonych na szczeblu krajowym, jak i regionalnym.

 

Nie wiadomo, jak podejdą do pomysłu małe i średnie ugrupowania, a i kandydaci niezależni, bo to oni najbardziej chyba stracą, jeżeli przepisy wejdą w życie.

Bogdan Feręc

Źr: Dublin City Council/The Times

Zdj: Facebook

Podziel się z innymi
Theresa May nic nie
Irlandzki cel zostan
BRAK KOMENTARZY

Sorry, the comment form is closed at this time.

Translate »