Michał Milniczuk: Tato, chcę zostać sportowcem

Jeszcze mieszkając w Polsce, miałem ogromną przyjemność prowadzić pogadanki dla młodych ludzi z Liceum Sportowego w Bydgoszczy. Takie prelekcje były organizowane co roku z okazji Dni Przedsiębiorczości. O czym mówiłem? Głównie o tym, jak będzie wyglądała ich przyszłość. Na takim wydarzeniu było ok 80-100 osób. Moje pierwsze pytanie ZAWSZE brzmiało: „Ilu z was chce zostać w przyszłości sportowcem?”, oczywiście wszyscy wtedy podnosili ręce. Moja odpowiedź była może troszkę szokująca. „Jeśli 1 lub 2 osoby z waszego grona zostanie zawodowym sportowcem, to będzie naprawdę świetny wynik”. Dlaczego? Już wam mówię.

 

W swoim życiu spędziłem łącznie ok. 20 lat na uprawianiu różnych sportów. Od łucznictwa, przez futbol amerykański, siatkówkę aż po boks. Co zyskałem przez te 20 lat? Oprócz (skromnie mówiąc) twardej psychiki i tężyzny fizycznej… kontuzje. Problem z plecami, barkiem i kolanami.

Właśnie, zazwyczaj kontuzje krzyżują nasze plany stania się w przyszłości znanym sportowcem, którego pełno w telewizji, gazetach, i który zarabia tysiące za robienie tego, co kocha.

Niestety nie każdy uszczerbek na zdrowiu sportowca można poddać rehabilitacji, nie po każdej kontuzji można w pełni wrócić do pełnej sprawności. Nawet jeśli czujemy się dobrze, to każde naderwanie mięśnia, każde skręcenie powoduje obniżenie naszych wyników. Wtedy wiemy, że nie jesteśmy w stanie dać z siebie 100% i nasza kariera nie potoczy się po naszej myśli.

 

Kolejnym czynnikiem, który może nas wyeliminować ze świata sportu, jest brak czasu. Najlepiej zacząć swoją przygodę ze sportem, kiedy jesteśmy w podstawówce. Wtedy nasz organizm jest na tyle elastyczny, że może się przystosować do danej dziedziny sportu. Jednak pamiętajmy, że szkoła jest wtedy na pierwszym miejscu. Zresztą każdy dobry i poważny trener pyta swojego wychowanka o wyniki w nauce. Jeśli są one złe, to od razu jest rozkaz poprawienia ich, nawet pod groźbą zawieszenia treningów.

Co więc można zrobić, jeśli nasza kariera zatrzymała się w miejscu? Można zrobić bardzo dużo.

  1. Pierwszą opcją (bardzo modną w dzisiejszych czasach) jest bycie trenerem personalnym/instruktorem fitness. Ze swojego doświadczenia wiem, że jest to zawód genialny. Kontakt z ludźmi, przebywanie w siłowni/sali fitness przez większość dnia i w miarę dobre pieniądze. Dodatkowo na każdym kroku możliwość rozwoju przez wszechobecne szkolenia i warsztaty.
  2. Kolejną opcją jest bycie… trenerem. Jeśli osiągnęliśmy niezłe wyniki w naszej dyscyplinie i czujemy się w tym naprawdę dobrze, to możemy zdobyć uprawnienia trenerskie i pomóc niejednemu dzieciaczkowi zostać naprawdę świetnym sportowcem.
  3. Trzecia opcja to służby mundurowe. Niektórzy mogą się śmiać, jednak to jest bardzo dobra alternatywa dla sportowca. Dlaczego? Mianowicie dostajecie ekstra punkty przy naborze, jest wam dużo łatwiej na testach sprawnościowych i na dodatek część służb mundurowych posiada swoje drużyny sportowe i zawody. Przykładem z Polski mogą być (świetnie zorganizowane) Mistrzostwa Polski MMA Służb Mundurowych. Genialna impreza i na pewno wasz przełożony spojrzy przychylnym okiem, jeśli zdobędziecie medal dla swojej jednostki/komendy.
  4. Czwarta opcja (przez którą sam przeszedłem) to bycie managerem klubu sportowego. Czy polecę wam taką pracę? Jeśli kochacie wyzwania, lubicie być w pełni gotowości przez cały dzień i macie świetne pomysły na rozwinięcie świata sportu i fitnessu…, to jak najbardziej! Bardzo dobre pieniądze, okazja poznania świetnych ludzi i… wyrobienia sobie kontaktów na przyszłość. Dodatkowo macie nadal kontakt ze sportem i możliwość treningów wg waszych upodobań.

Do kogo kieruję do post? Niekoniecznie do młodych sportowców. Chodzi mi głównie o Was – rodziców dzieci, które chcą zacząć treningi. Nie gaście jego motywacji i chęci. Nie mówcie, że nigdy nie zostanie sportowcem, więc nie ma sensu zaczynać. Dzięki treningom może wyrobić sobie psychikę, która pomoże mu w życiu, a dodatkowo może zdobyć ogromne doświadczenie, które ukierunkuje jego przyszłość.

Michał Milniczuk

Podziel się z innymi:
Martin congratulates
Irlandzka prowizorka
BRAK KOMENTARZY

Sorry, the comment form is closed at this time.

Translate »