Łukasz Orwat – Kobieta (nie)zmienną jest (Wrocław 11.12.2011)

W tym tygodniu przerzucimy się w czasie do antycznego Rzymu pod panowaniem Oktawiana Augusta, gdzie zajrzymy przez ramię sławnego poety Owidiusza na pełne porad, co należy czynić, by przyciągnąć i utrzymać przy sobie kochankę wersy „Sztuki kochania”. Dość frywolna twórczość, która stała się jednym z powodów wygnania twórcy, była kontrowersyjna także i w latach późniejszych. Poznawana przez żaków na uczelniach bywała niejednokrotnie prowodyrem rozpusty i gorszących zachowań studentów, a poznawana podczas nauki łaciny przez zakonników często budziła w ich głowach nieświęte zupełnie myśli. Ale to nie wpływ owidiańskich treści na ludzką mentalność będzie dziś naszym tematem, lecz zaskakująco współczesne odbicie obrazu kobiety w dziele sprzed dwóch tysięcy lat. Pochylmy się zatem nad tekstem i zobaczmy, że kobieta wcale taką zmienną nie jest. Przywołam tu serię passusów z (nie)sławnej „Sztuki kochania”, które potwierdzeniem będą tezy, że choć mówi się, że kobieta zmienną jest, po prawdzie nic nie zmieniła się od czasów Cezarów.

Osobnik, którego Wenera pięknym obdarzyła ciałem większą ma szansę na zawojowanie serca lubej, tak dziś, z czym oponować trudno, jak i w czasach dawniejszych. Niebagatelnym jest też dbałość o swe odzienie:

 

„… Bądź czystym, lecz nie unikaj

Śniadej, opalonej cery
Niech twoja toga nie tworzy
Bezładnie zgniecionych kłębów…”
Kobiety cenią sobie, gdy prawi się im pochwały i komplementy, powie nam tak każdy weteran, który niejedną bitwę stoczył zwycięską. Jak widać, ta taktyka doskonale sprawdza się od dwóch tysięcy lat:
„… Możesz wkraść się do jej serca
Prawiąc zręczne komplementy
Najskromniejsza jest wrażliwą
Na czar pochlebstw niepojęty…”
„Jeżeli pragniesz zachować
Na długo miłość swej pani,
Chwal to wszystko, co w niej widzisz,
Chwal i to, co widzisz na niej.”


„ (…) albowiem pięknymi słowy
Łatwo jest zdobyć kochanie”

Tajemnicą też nie jest, iż niewiasta wielce łasą jest na dobra doczesne. Nie jest to wszak tajemnicą dla mężów, którzy wykorzystują tę słabostkę niewieścią do swoich celów:

„… Nie mam zamiaru bogaczom

Wykładać sztuki kochania.
Nie potrzebuje mych nauk
Ten, który ma coś do dania.”
Niech nie łudzi się więc romantyk czy inny jemu podobny, że pięknym słowem czy pieśnią rozpali pożądanie (ulubiony mój, choć nieco bolesny, fragment „Sztuki kochania”):
„Zali mam ci radzić przesłać
Twej kochance tkliwe rymy?
Chcemy solidniejszych darów, (…)
Nawet dziki barbarzyńca,
Nieogładzony, nieczuły,
Może być pewien triumfu,
Jeśli ma pełne szkatuły.
Żyjemy dziś w złotym wieku.
Wszystko otrzymasz za złoto. (…)
  

Owidiusz z wieńcem Laurowym

Gdyby sam się Homer zjawił

W otoczeniu muz dziewięciu,
Ale z pustymi rękoma,
Wyznając miłość dziewczęciu,
Choć nad jego utworami
Wszędzie słyszymy zachwyty –
Sam Homer, mimo swej sławy,
Wyleciałby na łeb zbity.”

Nierzadko słyszy się, że serce mężczyzny zapłonęło ogniem do przyjaciółki jego lubej. Nie inaczej bywało i w czasach starożytnych, gdy listy od pani zanosiły jej służące (w tym przekładzie nazwane subretkami). Bywało, że to nie pani, a właśnie jej służąca spijała miód miłości…

„ … Źle mieć zbyt ładne subretki
(Amor szybko serce rani),
Niejedna z nich w sercu moim
Zajęła miejsce swej pani.”

Ale gdy już zdrada wyjdzie na jaw, wówczas, czy to Rzymianka, czy luba nasza koleżanka, pierzchnąć lepiej przed gniewem wzgardzonej…

„ (…) zdradzona kobieta.
Wściekłość płonie na jej twarzy.
Jest jak szalona bachantka.
Na wszystko się waży.”

Mógłbym mnożyć dalej przykłady, widać jednak jak na dłoni, że nic się nie zmieniło przez te wszystkie wieki, i słowa Owidiusza dziś także są zaskakująco aktualne. Więc, choć kobiecych humorków zaprawdę nie sposób nie raz przewidzieć, śmiało można stwierdzić, że i za kolejne dwa tysiące lat owidiańskie mądrości będą tak samo trafnie opowiadały o łatwo wskazywalnych obyczajach damsko-męskich.
I tak nawet dziś „Sztuka kochania” z powodzeniem użyta może zostać jako miłosny podręcznik. I tak jak lata temu, dziś także wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika. Słowem podsumowania. zachęcam każdego do sięgnięcia po to dzieło antycznej klasyki. Chciałem też sprostować, że żaden ze mnie mizogin czy szowinista, wpis ten, na wpół żartobliwy, na wpół jednak do bólu prawdziwy – odpowiem tu słowami Mistrza:

„… Nie można wymawiać przecie
(sami chyba rozumiecie)
Zbrodni kilku niecnych kobiet
Wszystkim kobietom na świecie.”

Cytaty zaczerpnąłem z przekładu Juliana Ejsmonda, a wszystkim, zarówno czytelnikom przyrodzenia niewieściego jak i męskiego polecam gorąco ten momentami wielce krotochwilny utwór antycznego mistrza. Dziękuję za uwagę i zapraszam za tydzień, gdzie przyjrzymy się rozpasaniu i upadku obyczajów dni obecnych (o czym także wspomniał wielki Owidiusz):

„(…) A dzisiaj – dziś co widzimy?
Wszędzie – upadek sromotny.”

***

Łukasz Orwat, urodzony w roku pańskim 1992, prywatnie syn Sławomira Orwata, niezależnego redaktora periodyku muzyczno-kulturowego Muzyczna Podróż. Domorosły pasjonat literatury oraz historii, które to fascynacje przekuł w działalność akademicką na Uniwersytecie Wrocławskim. Specjalizuje się literacko głównie w literaturze antycznej oraz epice rycerskiej, historycznie w dziejach starożytnego Rzymu, Bizancjum oraz historii Imperium Osmańskiego, kulturoznawczo w historii metafizyki, filozofii i magii, zwłaszcza w kręgu kultury biskowschodniej. Tłumaczył z łaciny zbiór poezji humanistów polskich oraz zachodnich, Żałoba Węgier (Pannoniae Luctus) powstały po zdobyciu Budy (ówczesnej, pozbawionej jeszcze Pesztu, stolicy Węgier) w 1544 roku. Ciągoty zainteresowań akademickich korelują także z zainteresowaniami natury fantastycznej.
Podziel się z innymi
TAGI POSTA
Uwaga! Oszuści, pod
Dziesięć nowych Po
BRAK KOMENTARZY

Sorry, the comment form is closed at this time.

Translate »