Łukasz Orwat – Grób Gerharda von Kügelgena (Wrocław 21 grudnia 2011)

Poniższy tekst jest pierwszym w cyklu wpisów o tematyce malarstwa. Pragnąłbym pokazać tu dzieła wielkich, choć niekoniecznie szerzej znanych malarzy, tych nieznanych, a wartych uwagi, tych, których dzieła zdobią ściany największych muzeów, nowatorskich, przecierających nowe szlaki twórców jak też i takich, których sława, dawniej sięgająca piedestałów, dawno już przeminęła. W dzisiejszym wpisie pragnąłbym zająć się twórczością znanego niemieckiego malarza tworzącego w duchu romantyzmu, Caspara Davida Friedricha.

Portret Caspara Davida Friedricha autorstwa
Gerharda von Kügelgena

Friedrich znany jest przede wszystkim jako romantyczny malarz, twórca nastrojowych, tchnących tajemnicą dzieł, pełnych symboliki i spływających niejednokrotnie wręcz mroczną atmosferą. Wpisując nazwisko artysty w wyszukiwarkę internetową natrafimy od razu na sztandarowe jego dzieła, takie jak „Wędrowiec przed morzem mgły”, „Etapy życia” czy „Kobieta w oknie”. Zainteresowanych zachęcam do wyszukania tych obrazów w Internecie, naprawdę warto. Chciałbym jednak obejrzeć dokładnie z Wami inne, mniej znane dzieło Friedicha. Oto „Grób Gerharda von Kügelgena”. Obraz powstały na przełomie 1821 i 1822 roku przedstawia nagrobek niemieckiego portrecisty i malarza obrazów historycznych, i, co dla nas najważniejsze, mentora dla Caspara Friedricha. Kügelgen zginął w 1820 roku zabity w drodze do Drezna przez przydrożnego rabusia i został pochowany na Starym Cmentarzu Katolickim w Dreźnie. Tyle informacji o denacie nam wystarczy, spójrzmy teraz na sam obraz. Co widzimy?

Gerhard von Kügelgen

W oczy rzuca się nam jasny, oświetlony żółtawymi promieniami wschodzącego słońca pomnik nagrobny otoczony licznymi, pociemniałymi już ze starości krzyżami, które zębem czasu zagłębiły się w ziemi i przekrzywiły na boki. Widzimy też kilka znamienitszych grobów, obrośniętą bluszczem bramę cmentarza, lichą brzózkę i porzucone narzędzia grabarskie. Wszystko to zalane różowawą poświatą jutrzenki. Jak sam wielokrotnie wspominał, Friedrich malując porozumiewał się z Bogiem, którego obecność dostrzegał w otaczającej go naturze, a jego obrazy przesycone są symboliką religijną. Nie inaczej jest tu. Płótno to samo w sobie jest sceną przemijania i melancholii, zmuszającą do zastanowienia się nad doczesnością. Ciemne, stonowane barwy cmentarnych traw, grobów i górującego nad wszystkim muru dopełniają wrażenia przygnębienia, smutku, kresu. Smętny cmentarz, który ogrodzony wysokim, grubym murem, do którego nie wpada wiele światła z zewnątrz jest namacanym jak i symbolicznym kresem – dosłownym, bo kończącym życie, ostatnim miejscem spoczynku, oraz symbolicznym, kresem życia doczesnego, ciemnego i grzesznego.

Nagrobek Gerharda von Kügelgena w Dreźnie

Padające na grób Kügelgena światło spoza murów nie pada na żaden z innych nagrobków tak wyraźnie. Czy światło może być tu alegorią zbawienia, życia wiecznego, które oświetla mogiłę friedrichowego mentora? Jutrzenka, jako symbol odradzającego się dnia może nieść tu analogie do czekającego na pogrzebanego tu malarza zmartwychwstania. Inni zmarli nie są objęci światłem tak wyraźnie, inne krzyże przytłaczają swoją ciemnością. Czy ostatni sąsiedzi Kügelgena nie cieszą się wiecznym życiem, czy pokutują w czyśćcu? Wątpliwe, jako iż sam Caspar Friedrich był głęboko wierzącym protestantem, idea czyśćca była więc mu obca. Z drugiej jednak strony nauczyciel malarza pochowany został na katolickim cmentarzu. Zatem czy inni zmarli leżący tu skazani są na wieczne męki, czy może dane im będzie kiedyś ujrzeć boży majestat? Nie wiadomo. Jako ciekawostkę zamieszczam nagrobek Kügelgena takim, jaki można oglądać go dziś.

***

Łukasz Orwat, urodzony w roku pańskim 1992, prywatnie syn Sławomira Orwata, niezależnego redaktora periodyku muzyczno-kulturowego Muzyczna Podróż. Domorosły pasjonat literatury oraz historii, które to fascynacje przekuł w działalność akademicką na Uniwersytecie Wrocławskim. Specjalizuje się literacko głównie w literaturze antycznej oraz epice rycerskiej, historycznie w dziejach starożytnego Rzymu, Bizancjum oraz historii Imperium Osmańskiego, kulturoznawczo w historii metafizyki, filozofii i magii, zwłaszcza w kręgu kultury biskowschodniej. Tłumaczył z łaciny zbiór poezji humanistów polskich oraz zachodnich, Żałoba Węgier (Pannoniae Luctus) powstały po zdobyciu Budy (ówczesnej, pozbawionej jeszcze Pesztu, stolicy Węgier) w 1544 roku. Ciągoty zainteresowań akademickich korelują także z zainteresowaniami natury fantastycznej.
Podziel się z innymi
TAGI POSTA
Warszawski bon żło
Szybkie i proste kul
BRAK KOMENTARZY

Sorry, the comment form is closed at this time.

Translate »