Facebook zastąpił myślenie

Jako nienachlany użytkownik Facebooka, bo takie są czasy, czasami zdarza mi się przeglądać najnowsze wpisy ludzkości, a ta przestała chyba myśleć, a sam Internet stał się zbyt trudny, żeby go obsługiwać z głową.

 

Głównie chodzi mi o facebookowe pytania z gatunku: Czy zna ktoś kuriera? Gdzie kupić wiertarkę albo gdzie przyjmuje lekarz? Bo tych właśnie znaleźć można najwięcej.

No jasne, można się wesprzeć i tym medium, ale takich pytań pojawia się z każdym miesiącem więcej, czyli coś w nas przestaje działać.

 

Nie ukrywam, że jestem namiętnym użytkownikiem Internetu, a i szukam odpowiedzi na pytania, gdzie znajduje się jakaś ulica, jak do niej dojechać, albo, bo jestem już w tym wieku, gdzie przyjmuje geriatra?

OK., ale nie piszę o tym na Facebooku, a wpisuję interesujące mnie hasło w wyszukiwarkę i niezwykle pomocne narzędzie, jakim jest właśnie Internet, pokazuje mi spis lekarzy w najbliższej okolicy.

 

Oczywiście „wujek” Google nie powie nam, jaką reputację ma lekarz, bo strony gabinetów, jeżeli zawierają już oceny klientów, to wyłącznie pozytywne. W takim przypadku można pokusić się o zapytanie facebookowiczów, czy znają taki to a taki gabinet, ale o tylko o to.

 

Nie wiem, czy to czasy, kiedy uczyłem się korzystania z komputera oraz Internetu, a był to początek lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, ale nadal Facebook traktuję bardziej, jako zło konieczne niż podstawę do poszukiwań w sieci.

Polecam takie właśnie korzystanie z Internetu, bo to uczy samodzielnego myślenia.

Bogdan Feręc

Podziel się z innymi:
Higiena jamy ustnej
Michał Milniczuk: M
BRAK KOMENTARZY

Sorry, the comment form is closed at this time.

Translate »